Strona główna > Film, Wiadomości > Kiedyś dowiemy się, kto był odpowiedzialny za katastrofę smoleńską

Kiedyś dowiemy się, kto był odpowiedzialny za katastrofę smoleńską


Rozmowa z prof. Wiesławem Biniendą, dziekanem Wydziału Inżynierii Cywilnej na Uniwersytecie Akron w Ohio, autorem badań skrzydła samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem.

Prof. Wiesław Binienda

W ciągu ostatnich dziesięciu lat nauka zrobiła duży postęp w dziedzinie przewidywania zachowań materiałów i struktur pod wpływem sił dynamicznych. Powstały specjalistyczne programy do analiz zderzeń o dużej energii, które zastępują eksperymenty rzeczywiste dzięki uzyskaniu wiernej reprezentacji rzeczywistości przy użyciu praw fizyki, praw zachowania materiałów, zaawansowanego aparatu matematycznego i szybkich komputerów. Jednym z takich programów jest LsDyna3D. Program ten oryginalnie był stosowany do badania zderzeń samochodów, a następnie został rozbudowany do badania uderzeń o dużej energii w przemyśle lotniczym. Przykładowo program LsDyna3D został niedawno zastosowany do symulacji komputerowej samolotu uderzającego w wieżowiec World Trade Center, a wcześniej do symulacji uderzenia materiału izolacyjnego w skrzydło wahadłowca Columbia. Takie eksperymenty wirtualne precyzyjnie odzwierciedlają rzeczywistość tak jak w eksperymentach realnych, co zostało szeroko udokumentowane w literaturze naukowej.

W laboratoriach, którymi kieruję, prowadzimy badania zachowań struktur zbudowanych z materiałów złożonych w wyniku szybkich uderzeń. Na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia przeprowadziłem badania uderzenia skrzydła samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem, szukając odpowiedzi na następujące pytanie: czy jedna trzecia 19-metrowego skrzydła samolotu Tu-154M, ważącego blisko 80 ton, mogła odpaść w wyniku uderzenia z prędkością 80 m/s w brzozę o średnicy 40 cm? Przeprowadziłem wiele symulacji przy różnych założeniach prędkości, wysokości, kąta uderzenia etc. i we wszystkich przypadkach komputer wyliczył, że skrzydło z łatwością przecina brzozę wychodząc z tej konfrontacji bez zniszczenia powierzchni nośnej, a jedynie z małym uszczerbkiem na krawędzi skrzydła. Wyniki tych symulacji, wszystkie warunki brzegowe i początkowe oraz parametry materiałowe, jakich użyłem, podałem do publicznej wiadomości 8 września 2011 roku. Zaprosiłem każdego, kto miałby inne wyniki symulacji opartej na prawach fizyki, do zgłoszenia swoich badań na międzynarodową konferencję Earth and Space, którą współorganizujemy z kolegami z NASA w Pasadenie (Kalifornia) w połowie kwietnia 2012 roku. Mimo że po swoim wystąpieniu dostałem lawinę krytycznych komentarzy od rodaków, ku mojemu zdziwieniu, nie otrzymałem ani jednego zgłoszenia na konferencję. Jeden z polskich ekspertów wyjaśnił mi anonimowo, że jest “nieroztropnie” zajmować się obecnie tym tematem w Polsce.

Czy mógłby pan przedstawić się naszym czytelnikom i powiedzieć, jakie ma pan kwalifikacje do przeprowadzenia takich badań?

Moje obszerne CV, wszystkie publikacje i projekty fundowane są dostępne na mojej stronie internetowej (link). Od 1983 roku zajmuję się problematyką odkształcania i pękania materiałów i struktur. Mam doktorat w dziedzinie pękania materiałów złożonych uzyskany na Drexel University pod kierunkiem profesora Alberta Wanga. Za swoją pracę naukową zostałem wielokrotnie wyróżniony. Na przykład w 2004 roku otrzymałem nagrodę NASA Turning Goals into Reality za badania naukowe w dziedzinie zderzeń dużych energii. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w artykule zamieszczonym pod linkiem.

Za całokształt pracy zawodowej zostałem też wyróżniony jako “Fellow” przez profesjonalną organizację American Society of Civil Engineers (ASCE). Tytułem tym mogą się poszczycić tylko nieliczni członkowie tej organizacji, która jest największym stowarzyszeniem profesjonalistów w USA. Niedawno w uznaniu za osiągnięcia zawodowe zostałem wybrany na redaktora naczelnego kwartalnika naukowego “Journal of Aerospace Engineering” zajmującego się tematyką lotniczą. Od 2000 roku kieruję Wydziałem Inżynierii Cywilnej na Uniwersytecie Akron w Ohio oraz pełnię funkcję dyrektora laboratoriów do badań zachowania materiałów i struktur pod wpływem zderzeń wysokiej energii. Doktoryzowałem dużą grupę naukowców, którzy obecnie pracują w laboratoriach NASA Glenn i NASA Langley oraz w firmach silników odrzutowych, takich jak GE czy Williams. Technologia materiałów złożonych plecionych (composite materials), nad którą pracuję dzięki wieloletnim grantom naukowym z NASA, została wykorzystana w najnowszych silnikach odrzutowych, takich firm jak GE, Honeywell czy Williams. Najnowszy model silnika GE z technologią, nad którą pracowałem, został wybrany przez firmę Boeing do ich najnowszego modelu samolotu o nazwie Dreamliner. Pierwszy egzemplarz tego lekkiego samolotu zbudowanego z materiałów złożonych został oddany do użytku kilka dni temu – 26 września 2011 roku.

Przez ostatnie 10 lat jestem też członkiem specjalistycznego konsorcjum lotniczego rozwijającego technologie wirtualnych eksperymentów w celu zwiększenia bezpieczeństwa w przemyśle lotniczym. Konsorcjum to zrzesza takie firmy, jak NASA, FAA, Boeing, oraz większość światowych firm silników odrzutowych.

Jeden z krytyków pańskich ustaleń – twierdzący, że jest inżynierem mechanikiem – kwestionuje pańskie wnioski na temat ścięcia brzozy skrzydłem i zarzuca m.in. brak informacji o tym, w jaki sposób określił pan wytrzymałość strukturalną skrzydła. Czy mógłby pan to wyjaśnić?

Jest rzeczą oczywistą, że każdy, kto zamierza dyskredytować i podważać moje wyniki badań, będzie mnie atakował za to, że przyjąłem takie, a nie inne dane wyjściowe do swojej analizy. Wielu rodaków wykazało się ogromnym polotem i inwencją w dyskredytowaniu moich wyników badań wskazując na przykład, że przyjąłem niewłaściwe dane konstrukcji skrzydła, grubości materiałów, niewłaściwe parametry mechaniczne i wytrzymałościowe. Ostatnio dowiedziałem się nawet, że brzoza, której użyłem w symulacji, była w środku pusta.

Drugą wygodną metodą podważania moich wyników jest argumentacja, że moje badania nie były należycie szczegółowe, czyli że użyłem zbyt małej liczby elementów skończonych. Argument taki można zawsze podnosić w celu podważenia całej tej metody badawczej. Wszystkim powyższym sceptykom mogę odpowiedzieć jedno. Dobierałem parametry oraz szczegółowość badań na podstawie swojego wieloletniego doświadczenia w tej dziedzinie, tak aby zbadać przypadki, które dawały największe prawdopodobieństwo zniszczenia skrzydła.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ani komisja ministra Millera, ani wszyscy moi krytycy do tej pory nie zrobili sami takiej symulacji. Nie rozumiem też, dlaczego moi krytycy przyjęli bez zastrzeżeń, wyłącznie na wiarę, oficjalną wersję zdarzenia opartą na kombinacji spekulacji i intuicji, natomiast tyle energii wkładają w dyskredytowanie analizy opartej na zasadach matematyczno-fizycznych. Wszystkim krytykom mogę wyjaśnić, że zastosowałem materiały i modele zgodnie ze standardami przemysłu lotniczego. Natomiast należałoby oczekiwać, że każdy, kto uważa, że posiada lepsze dane wyjściowe uderzenia skrzydła prezydenckiego Tu-154M w smoleńską brzozę, powinien jak najszybciej przedstawić wyniki swoich badań Polakom oraz poddać je weryfikacji opinii ekspertów światowych.

Czy ktoś z amerykańskich uznanych ekspertów podziela rezultaty pańskich badań?

Dostaję wiele e-maili z całego świata od osób, które podzielają wyniki moich symulacji, za co tą drogą pragnę im serdecznie podziękować. Niektórzy eksperci upoważnili mnie, abym powołał się publicznie na ich poparcie. Przykładowo dr Wacław Berczyński podziękował mi za pracę na rzecz wykazania prawdy i podkreślił, że dla niego nie ulega wątpliwości, iż wersja oficjalna jest nieprawdziwa. Dr Berczyński od 1982 roku był inżynierem lotniczym najpierw w Canadair, pracując jako senior staff engineer, a następnie w Boeingu – pracując jako research and structural engineer. Ukończył karierę w firmie Boeing w najwyższej kategorii E6. Obecnie jest konsultantem dla DoD, NASA i ICAO.

Wielu moich amerykańskich kolegów, którzy są ekspertami w dziedzinie katastrof lotniczych, w prywatnych rozmowach zupełnie nie może zrozumieć, dlaczego śledztwo katastrofy smoleńskiej zostało tak niestarannie i nieprofesjonalnie przeprowadzone. Jest dla nich oczywiste, że gdyby amerykański Air Force One uległ wypadkowi, to znaleziono by każdą najmniejszą cząstkę tego samolotu, aby ustalić przyczynę katastrofy w sposób przejrzysty i jednoznaczny.

Czy rezultatami pańskich badań zainteresowały się władze USA, a jeśli nie, to dlaczego?

Ja nie jestem politykiem, tylko naukowcem. Mam nadzieję, że moje badania posłużą dotarciu do prawdy, co było przyczyną katastrofy smoleńskiej, i to mnie przede wszystkim interesuje. Zastanawiam się jednak, czy my, Polacy, mamy prawo oczekiwać, żeby katastrofa samolotu prezydenckiego polskiego Air Force One była badana profesjonalnie i zgodnie ze standardami obowiązującymi w cywilizowanym świecie. Czy mamy prawo żądać, aby wszystkie fragmenty tego samolotu oraz czarne skrzynki znalazły się w Polsce, żeby były strzeżone w zabezpieczonej hali, żeby teren w Smoleńsku był dokładnie przeszukany, żeby wszystko, co należało do tego samolotu, zostało znalezione, należycie oznaczone i zwrócone Polsce? Czy mamy prawo oczekiwać, żeby eksperci odpowiedzialni za to śledztwo byli niezależni, żeby nie było podejrzenia konfliktu interesu i aby śledczy nie byli poddawani naciskom politycznym? Czy mamy prawo, aby wrak tego samolotu był przebadany za pomocą najnowszych urządzeń analitycznych, aby różne wersje były sprawdzone numerycznie za pomocą symulacji na bazie praw zachowania materiałów i reguł fizyki? Czy mamy takie prawo, czy zostaliśmy tego prawa pozbawieni?

Wyniki śledztwa w sprawie katastrofy wciąż wzbudzają wiele kontrowersji. Czy myśli pan, że jest to tylko kwestia zrozumiałych emocji, czy też są inne ważne przyczyny, a jeśli tak, to jakie?

Gdyby śledztwo zostało przeprowadzone przez uznanych ekspertów międzynarodowych w sposób profesjonalny, gdyby nie rozkradano i nie niszczono wraku samolotu na oczach nas wszystkich, gdyby zamiast nagradzać ludzi odpowiedzialnych za ten lot odsunięto ich od władzy i pozbawiono stanowisk, to nie byłoby takich kontrowersji, bo prawda miałaby szanse zaistnieć. Zarówno komisja MAC, jak i komisja Millera oraz władze rosyjskie i polskie są odpowiedzialne za nienależyte przeprowadzenie śledztwa i ukrywanie prawdy, co budzi zrozumiałe emocje oraz rozdziera wewnętrznie polskie społeczeństwo ze szkodą dla nas wszystkich.

Jak ocenia pan raport komisji Millera?

Raport ten został sporządzony pod kierunkiem osoby, która była współodpowiedzialna za bezpieczeństwo tego lotu. Pierwsza, najobszerniejsza, część tego raportu zawiera biogramy i inne personalia pilotów, co wyraźnie wskazuje, że priorytetem osób sporządzających ten dokument było udowodnienie winy polskich pilotów przez wykazanie braków w ich kwalifikacjach. Natomiast z punktu widzenia merytorycznej analizy technicznej raport ten nie ma żadnej wartości.

Czy komisja Millera mogła solidnie przedstawić rezultaty badań przyczyny katastrofy bez sprowadzenia wraku samolotu do Polski?

Z pewnością komisja Millera powinna przeprowadzić tego typu symulacje matematyczne, jakie ja zaprezentowałem. Nie rozumiem, dlaczego tego nie zrobiono. Dlaczego w tak ważnej sprawie zaprezentowano jedynie propagandową animację, która przypomina lot UFO, wbrew prawom fizyki i aerodynamiki, a nie lot samolotu w ziemskiej atmosferze? Obecnie jest rzeczą najważniejszą, aby jak najszybciej sprowadzić do kraju wszystkie części tego samolotu oraz czarne skrzynki, aby wreszcie móc rozpocząć poważne badanie tej katastrofy. Jest to sprawa najwyższej wagi dla godności każdego Polaka, niezależnie od tego gdzie mieszka i jakie ma poglądy polityczne.

Czy w pańskiej opinii tajemnica katastrofy smoleńskiej w ogóle może jeszcze być rozwiązana?

Skoro zajęło nam pięćdziesiąt lat, żeby dowiedzieć się, kto był odpowiedzialny za mord katyński, to z pewnością kiedyś dowiemy się, kto był odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. Ja ze swojej strony będę się starał naświetlić prawdę tak, jak to obiektywnie pokazują najnowsze modele matematyczne, uwzględniające prawa fizyki i uznane standardy światowe.

Mecenas Maria Binienda i profesor Wiesław Binienda na spotkaniu w Chicago prezentują wnioski odnośnie metod badania katastrofy smoleńskiej.

Dodatkowo linki do stron profesora Wiesława Biniendy na University of Acron: Link1, Link2Link3

Link do konferencji w Pasadena, CA USA: Link

Kolejny wywiad z prof. Wiesławem Biniendą:

Profesor Wiesław Binienda W 2011 roku przeprowadził analizę naukową katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku, udostępniając wyniki swoich badań w Internecie. Zwrócił uwagę, że w oficjalnych raportach komisji na temat przyczyn katastrofy nie podano wyników analizy numerycznej uderzenia skrzydła samolotu w brzozę; stwierdził, że wyniki jego obliczeń przy użyciu programu symulacyjnego LS-DYNA wskazują, że skrzydło nie mogło odpaść – w razie kolizji ze skrzydłem pień drzewa musiałby zostać przecięty. Ponieważ wyniki uzyskane przez prof. Biniendę były sprzeczne z ustaleniami Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), zaprosił on polskich naukowców do odniesienia się do jego analiz. W 2011 roku wyniki uzyskane przez prof. Biniendę stały się przedmiotem wykładów prof. dr. hab. Marka Czachora z Katedry Fizyki Teoretycznej i Informatyki Kwantowej Politechniki Gdańskiej. W listopadzie 2011 roku prof. Binienda stwierdził, że fragment skrzydła samolotu Tu-154M nie mógł się urwać na brzozie i zostać znaleziony 111 metrów dalej (jak to miało miejsce), gdyż według symulacji komputerowej urwany fragment skrzydła upadłby na ziemię w odległości od 10 do 12 metrów od brzozy. W 2012 roku analiza prof. Biniendy została włączona do materiału dowodowego śledztwa w sprawie katastrofy prowadzonego przez polską prokuraturę wojskową.


  1. Marzec 11, 2012 o 1:39 pm

    To są same bzdury!
    Brzoza nie została ścięta, ale złamana. Skrzydło nie jest siekierą, by ścinało drzewo o tej grubości. Jeżeli zderzenia z brzozą zmniejszyło szybkość samolotu tylko o 1m/s, to siły działające na skrzydło ze strony brzozy równały się ciężarowi tego samolotu czyli 80 ton (800000 niutonów!) Do tych obliczeń wystarczy znać prawa Newtona, których uczą się dzieci w szkole! Skrzydło musiałoby być ostre i opancerzone! Skrzydło mogło zarówno spaść blisko jak tam, gdzie się znalazło. Samolot bowiem miał prędkość 250km/s a skrzydło ma właściwości nośne, które zależą od płaszczyzny natarcia.
    Przestańcie powtarzać tego typu głupstwa, bo to wstyd dla!

    • Marzec 11, 2012 o 1:44 pm

      Chyba nie sugerujesz Twoim wpisem całkowity brak wiedzy jednego z najwybitniejszych ekspertów w tej dziedzinie na świecie? Przeczytaj jego portfolio lub nawiąż bezpośredni kontakt z nim, aby obalić jego wyniki badań. Zobaczymy jak wyjdziesz z tej konfrontacji. Mam nadzieję, że nie ośmieszysz się przed nim tak jak „eksperci” Millera, których on na konferencji zmiażdżył.

      • Ged12
        Marzec 12, 2012 o 9:28 am

        http://fizyka-smolenska.salon24.pl/

        Czy prace zespołu Macierewicza cokolwiek dały?

        Dziś pojawił się w GW wywiad zatytułowany: „Cięli już krzaki. Uderzyli w brzozę”, gdzie odpowiadam na pytania zadane mi przez „telemost” (= skype) przez Azraela Kubackiego, publicystę Studia Opinii (red. nacz. St. Bratkowski) i nagrane bez żadnego sabotażu, ani wpadki technicznej na jego komputerze. Do rzeczy.
        Może warto zastanowić się nad modus operandi i dotychczasowymi wynikami prac zespołu sejmowego d/s katastrofy smoleńskiej pod przewodnictwem p. Antoniego Macierewicza. Jak wiemy, ekspertami komisji przygotowującymi ekspertyzy danych z systemu TAWS, oraz symulacje komputerowe o zasadniczym znaczeniu dla hipotez zespołu są: bloger salonu24 KaNo (dr Kazimierz Nowaczyk z UMD), który może zechce dać tu swój komentarz; ja na jego blogu z niejasnych przyczyn jestem zabanowany), oraz dziekan wydziału inżynierii lądowej w Akron, OH, prof. inż. Wiesław Binienda (inż. lądowej nie cywilnej, na Boga! wszyscy przekręcają: prof. Binienda jest inżynierem lądowym). O ile z KaNo jest jakaś wątła szansa dyskusji, o tyle z prof. B. praktycznie nie ma sieciowego kontaktu. Na blogu pana Rybczynskiego zatytułowanym „Prof. Binienda odpowie na pytania blogerów”, owszem, była taka możliwość i niektóre ciekawe pytania zostały zadane, ale p. Binienda niestety przez cały kwartał nie znalazł czasu, by na nie odpowiedzieć.
        W pierwszej części rozmawiamy sobie o pracach komisji Millera. Mówię tam, ze pomimo pewnych niedociągnięć, które wymieniam, to porównując raport Millera z raportami NTSB widzę, że komisja zdała może nie na 5, ale jednak zdała egzamin, jeśli chodzi o wskazanie prawdopodobnych przyczyn wypadku. Sprawny technicznie, sterowny samolot zaczął kosić roślinność i uderzył w słynną brzozę, co doprowadziło do natychmiastowej utraty sterowności i katastrofy kilka sekund później. To wniosek z różnorodnych danych na ziemi i w skrzynkach/rejestratorach tupolewa #101, także z zeznań świadków.

        Zespół Macierewicza ma diametralnie różną metodologię, nie mówiąc o motywacji i wynikach. Przeszukuje drobiazgowo raport (czy raporty, bo posługuje się też raportem ros. MAK), wynajdując „haki” na twórców raportu. Nie korzysta z żadnych materiałów dowodowych zebranych przez stronę rosyjską, nie ufa też stronie polskiej. (komentarze KaNo precyzyjnie to stwierdzają: mówi on, że każda skrzynka odczytana przez Rosjan staje się automatycznie niewiarygodna). KaNo ogłosił, że sygnał TAWS #38 jest dowodem na hipotezę przelotu 26m nad ziemia, czyli nie-zderzenia z brzozą.

        Następnie, bardzo ważnym potwierdzeniem tego, jakoby nie było zderzenia z brzozą, mają być symulacje Biniendy: pierwsza, gdzie skrzydło tnie brzozę w magiczny sposób, powodując znikanie jej olbrzymich kawałków i pozostawiając ucięty równo jak nożem pień; druga zaś, w której skrzydło jeśli jest urwane to i tak nie dolatuje na to miejsce, gdzie zostało znalezione (~110m za brzoza) tylko wyhamowane w powietrzu spada 12 m za nią, czyli niewiele dalej, niż sięga korona przełamanego drzewa, tylko w innym kierunku.

        Podsumowałem dobrze? Na pewno nie! No bo jak można podsumować w dwóch zdaniach prace trwające od ponad roku, przy użyciu superkomputera (o 18 procesorach, hmm.. tylko?) oraz pomocników tak sprawnych jak Kacza Zupa i być może jeszcze inni blogerzy salonu24. Proszę wybaczyć.

        Nasuwają mi się takie pytania, na gorąco:

        0. Na jakiej stronie sieciowej można zobaczyć zbiór ASCII dynain z danymi do symulacji?

        1. Kiedy zespół Macierewicza zechce poprawić żenujący brak rozdzielczości w strefie zderzenia skrzydła i brzozy, zastosować realistyczny kat natarcia, zmienić model materiałowy brzozy na drewno brzozy z obecnego modelu materialowego gumy od majtek (purely elastic), nie robić erozji odparowującej drewno, i w końcu skalibrować/uwiarygodnić (validate) swoje programy numeryczne na czymś przypominającym Smoleńsk, np. na testach NASA gdzie rozbijano DC7, Constellation i in. samoloty? Testy NASA sugerują, że słup suchego drewna o średnicy 30 cm zawsze narusza i w efekcie tnie końcówkę skrzydła, podczas gdy w rzeczywistości znacznie mocniejszy 40-centymetrowy, mokry i giętki pień brzozy smoleńskiej, w modelach zespołu nie robi tego jednak, wbrew zupełnie odwrotnym wynikom analizy inżynieryjnej wytrzymałości dynamicznej belek drewna i belek w strukturach skrzydła.

        2. Czy zespół ekspercki Macierewicza zechce powiedzieć, jak wykonał (ze szczegółami, bardzo proszę) symulacje aerodynamiczne, ktore dają kompletnie niefizyczne wyniki opisane przez mnie w tym blogu już w listopadzie? Co to za metoda, jakie parametry? Jeśli te obliczenia wykonał znajomy prof. B, tajemniczy prof. Braun z Akron (trybolog, czyli specjalista od tarcia i smarowania), to oczywiście pytanie proszę mu przekazać i przetłumaczyć.
        3. Czy KaNo już dowiedział się jak działa i co rejestruje TAWS od prawdziwego specjalisty jerzyka07 (por. blog KaNo i blog jerzyka07)? jerzyk07 jest praktykującym od jakichś 20 lat inżynierem od awioniki, zajmującym się projektowaniem urządzeń współpracujacych z czarnymi skrzynkami, CVR-mi i GPS-ami. Ten bloger mówi otwarcie, ze KaNo nie zrozumiał zapisu TAWS o słynnych 26 m w okolicy brzozy i, w domyśle, ze może on swą hipotezę o lataniu wysoko nad brzozą wsadzić, no jak to powiedział Krasicki… między bajki. [Niezależnie, wiele technicznych mitow zamachowych typu „wyłączenie zasilania na 15m” obalił wczesniej fachowy i b. uważny bloger s24 paes64.]

        4. Kiedy będzie następny telemost z czymś nowszym, bo ten trzeci był dokładną kopią poprzednich. A może planowane są po prezentacjach w Chicago i Ottawie także jakieś prezentacje w Toronto?
        5. Czy odwołano poprzednie błędne teorie na temat „zamrożenia komputera na 15m” tuż za szosą Kutuzowa i temu podobne. Pamietamy, że „15m” było przez długi czas najsilniejszym dowodem na „przyczynę zewnetrzną” katastrofy (czyt.: zamach). Szef zespołu dużo o tym mówił w mediach, bardzo łatwo to wyszukać. Oto doniesienie z czerwca 2011:
        [Macierewicz] zapowiedział, że za około 1,5 miesiąca zostanie przedstawiona bezpośrednia przyczyna „obezwładnienia samolotu Tu-154M”. Według niego, na wysokości 15 m wszystkie mechanizmy samolotu przestały działać.
        – Badamy, jaka była bezpośrednia przyczyna obezwładnienia samolotu Tu-154M na wysokości 15 metrów. Z badania komputera pokładowego wiadomo, że wtedy ustało zasilanie i wszystkie mechanizmy tego samolotu przestały działać – powiedział w czwartek Macierewicz podczas prezentacji drugiej części „białej księgi” ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej.
        Poseł proszony o sprecyzowanie słowa „obezwładnienie” wyjaśnił, że chodzi o to, iż na wysokości 15 metrów „wszystkie mechanizmy samolotu przestały działać na skutek ustania dopływu zasilania”.
        ‚Dowody’ zmieniaja się więc jak w kalejdoskopie, tylko teza propagowana od 2010 r. przez pana J. Kaczynskiego pozostaje stała. Tak, teoria niezłomnego skrzydła brzozołamacza nie jest wcale autorstwa zespołu Macierewicza, tylko szefa PiS-u. W programie tvn24 Czarno na Bialym 24.01.12 mozna to było obejrzec na własne oczy. Szef PiS-u przedstawil tam teorię cięcia brzóz przez skrzydla tupolewów. Pytanie: co dzieje sie z hipotezami po zdyskredytowaniu, czy sa składowane, reutylizowane czy całkiem odrzucane?
        6. Czy ponad roczne prace zespołu cokolwiek dały, oprócz wartkiego strumienia niepotwierdzonych i jawnie bezpodstawnych, bo opartych na błędnych wyliczeniach, hipotez?

        Ja myślę, ze coś musiały dać. Nikt nie kontynuuje pracy z tak widocznym zapałem i wiarą wewnętrzną jak zespół sejmowy, jeśli to nic nie daje. Ale ponieważ w sferze merytorycznej zysku nie widać, to musi być jakiś w sferze politycznej. Ja tego zysku nie bardzo widzę, bo nie śledzę polityki PiS.

        A tak całkiem na serio, to pytanie jest takie:
        Czy jest jakaś szansa na zrobienie w Polsce apolitycznej analizy naukowej katastrofy smoleńskiej,czy to w wyniku pospolitego ruszenia inżynierów i naukowców, czy z poparciem ministerstwa infrastruktury i in., które powinny być zainteresowane? Temat już nie jest tabu… więc może by pomęczyć fundacje o pieniądze na konferencje czy na badania?

        YKW
        PS. Swietnym uzupełnieniem do powyższego wywiadu jest moja rozmowa z dr G. Szuladzinskim, ktorą opublikowało Studio Opinii. Pokazuje ona zdanie inżynierów na omawiane tematy symulacji zespołu sejmowego. Dodam, że w podobnym tonie wypowiadaja się także inni, zarówno polscy jak i zagraniczni inżynierowie. Dr Szuladzinski nie jest jedyną osobą oceniającą krytycznie prace komisji i wnioski z nich wyciągane.

        Nie da rady w salonie pogadać, bo za mądrze trza dywagować, więc ściemę da się tutaj sprzedać. Prawda?

    • Andre
      Marzec 11, 2012 o 3:35 pm

      Głupoty Waść pleciesz, „właściwości nośne” jak je określiłeś zostały uwzględnione w obliczeniach, tak samo jak przykłady z innych sfilmowanych katastrof. Wystarczy zerknąć do publikacji w w/w temacie (.ppsx lub .pdf), czego jak widzę ignorancie nie zrobiłeś.

      • Marzec 11, 2012 o 3:41 pm

        Sorry! W pośpiechu odpowiedziałem niewłaściwej osobie. Za dołączone linki serdecznie dziękuję🙂

      • Ged12
        Marzec 11, 2012 o 8:15 pm

        A czemu na tych obrazkach nie ma narysowanej kosy do ścinania drzew?

      • Marzec 11, 2012 o 8:33 pm

        Ja jako laik zapytałbym się kosy :mrgreen:

      • Ged12
        Marzec 11, 2012 o 11:12 pm

        Szukałem ale wśród autorów kosy tez nie ma😦 jest tylko Binienda

      • Marzec 11, 2012 o 11:15 pm

        A czytałeś o doświadczeniu, które opisał @joked ❓

        Przede wszystkim nie nadużywajmy słowa ‘bzdury’.
        Przypominam znane doświadczenie z fizyki: kartka papieru umocowana na osi wirówki (np. 50 tys obr/min lub więcej) bez trudu przecina taflę szkła. Owszem, kartka szybko zwęgli się, ale jednak przecina.
        Gdyby skrzydło musiało przeciąć wiele drzew, oczywiście nie wytrzymałoby tego.
        Przypominam katastrofę sporo lat temu w Lesie Kabackim w Warszawie i wycięty przez skrzydła (!) IŁa 62 pas drzew kilkudziesięciometrowej długości – zdjęcia można jeszcze gdzieś znaleźć w Internecie.
        Tam była tylko jedna brzoza. Nie mówmy pochopnie “bzdura”.

      • Ged12
        Marzec 11, 2012 o 11:55 pm

        Czytałem. znasz technologie precyzyjnego cięcia strumieniem wody? Jeszcze bardziej widowiskowe, a woda to ciecz, a nie ciało stałe. Tylko co to ma wspólnego z tym, bombowcem przerobionym na leśną kosiarkę? W tym samym internecie widać, że nie tylko jedna brzoza tam stoi. W innym mijscu napisałem ci o drobnej lipie, BMce i nieżyjących przyjaciołach. Lipa nadal stoi i nieźle urosła od tego czasu. A pan naukowiec sobie problem „oszacował” i mu wyszło. nawet nie wytknę błędu pomiarów, bo ich po prostu nie było.Nadal to tylko hipotezy, prawdopodobne, ale tylko hipotezy. Dlatego w doświadczeniu z napieprzaniem kawałkiem pianki poliuretanowej w skrzydło okołoziemskiego krążownika użyto tyle prób, aż im się udało to skrzydło rozpieprzyć?.Po co ? Przecież pan Binienda od razu mógł im to spokojnie „zwizualizować”🙂 Nawet w tym doświadczeniu z kartką papieru, kartka przestała być kartką bo doznała odkształceń mechanicznych i termicznych. IŁ62 ściął drzewa, owszem, ale tuż po lądowaniu, kiedy to wbił się w las, Jakiś boeing sunący po ziemi ścinał i łamał słupy telegraficzne, a jednocześnie rozkawałkowywał skrzydła… było tego. Nawet myśliwiec końcem skrzydła ściął linę kolejki górskiej! To wszystko są podobne sytuacje , ale warunki, sprzęt, prędkości rodzaje itd, itp tych wszystkich zdążeń absolutnie nie. Dlatego będę sobie do woli kpił z tych wizualizacji do woli, aż ktoś to zrobi rzetelnie, czym potwierdzi lub zaprzeczy tezom jakie pan Binienda postawił. A teraz na temat wytrzymałości drzew: z kapelusza, bo czemu nie? Widziałeś zachowanie drzew po wybuchy nuklearnym? Nie zniszczyła ich fala uderzeniowa, a co dopiero jakieś ruskie skrzydło🙂 Teza bynajmniej nie jest dowodem🙂

      • Marzec 13, 2012 o 1:35 am

        Znam się całkiem dobrze na tych technologiach…Nawet na cięciu plazmą i laserem :mrgreen:

      • Ged12
        Marzec 13, 2012 o 5:14 pm

        A laser to światło, a światło to fala… czy cząsteczka…😯 😆 ?

      • Marzec 13, 2012 o 5:49 pm

        Współczesna optyka, zgodnie z dualizmem korpuskularno-falowym, postrzega światło jednocześnie jako falę elektromagnetyczną oraz jako strumień cząstek nazywanych fotonami.

      • Michał
        Kwiecień 9, 2012 o 10:13 pm

        Fotony sa czastkami fali elektromagentycznej:)

      • Michał
        Kwiecień 9, 2012 o 8:46 pm

        Nie uzyje slowa bzdura. Pozwole sobie tylko przypomniec ze w katastrofie w lesie Kabackim zginelo 183 osoby…

      • Kwiecień 9, 2012 o 8:55 pm

        Również nie użyję słowa bzdura, a przypomnę tylko, że w tej katastrofie było 136 osób na pokładzie samolotu Airbus A320 i tylko 3 z nich zginęły! – Pomimo samolot ściął dziesiątki pancernych drzew, przełamał się na 3 części i wybuchł. Najbardziej podobna katastrofa lotnicza do katastrofy smoleńskiej, z tą różnicą, TU-154M rozerwał się na miliony kawałków i wszyscy zginęli!

      • Michał
        Kwiecień 9, 2012 o 9:20 pm

        I uwazasz ze przy kazdej katastrofie lotniczej mozna postawic znak rownosci?
        Brawo!! Zacznijmy wierzyc w cuda…
        O tym ze to zupelnie rozne samoloty zbudowane na zupelnie innej plaformie lotniczej nie wspominam

      • Kwiecień 9, 2012 o 9:50 pm

        Nie uważam tak, porównuję tylko mechaniki obu katastrof, które są bardzo zbliżone !!!

      • Michał
        Kwiecień 9, 2012 o 10:14 pm

        Co jest zblizone?😈 😈 😈 😈
        Mam apel.. Pisz o tym o czym masz pojecie🙂
        Naprawde:):mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

      • Kwiecień 9, 2012 o 11:34 pm

        Jedno jest pewne, ty o tym nie masz zielonego pojęcia, gdyż odrzucasz wiedzę i badania naukowców, którzy ponad wszelką wątpliwość udowodnili bezpodstawność raportów MAK i Millera, a które były pseudonaukową papką nie popartą żadnymi badaniami naukowców.

      • Michał
        Kwiecień 10, 2012 o 5:41 am

        Wiesz co? Z nas dwoch jak sadze ja mam „jakies ” przygotowanie techniczne a ty jestes w stanie :robic wklejki wierzac im bezwarunkowo:)
        Wiesz co to dane wejsciowe i wyjsciowe?
        Chyba jednak nie bo wierzysz w rozwazanie i dywagacje ludzi ktorych badania blizej maja do łapania mgly w siatke . To na tyle.. Bo znow sie zapedzisz z „mechanika” i „fotonami”

      • Kwiecień 10, 2012 o 1:28 pm

        Mam się nad Tobą litować czy po prostu ignorować ❓ Piszesz bzdury o fotonach nie zauważając, że mój wpis o fotonach był cytatem z encyklopedii. Odporny na wiedzę czy zwykły ignorant ❓ Daruj sobie, zajmij się jakąś sensowną reedukacją bo najwyraźniej Twój nauczyciel fizyki był skończonym głąbem i zrobił Ci papkę z mózgu❗

      • Michał
        Kwiecień 10, 2012 o 4:45 pm

        Lekarzu lecz sie sam:) Mnie stac na skorzystanie z jakiejs tam wiedzy a nie tak jak ty staropolska metode „ctrl+a ctrl+c ctrl+v”
        Zebys jeszcze rozumial co piszesz..
        Ale dla ulatwieniia zapytam.
        Skoro swiatło sie fala elektromagnetyczna a foton jest jednostka swiatła to dlaczego jednostka swiatla nie moze być czastka fali elektromagnetycznej?
        Jak wrocisz z piaskownicy zastanow sie nad tym..

      • Kwiecień 10, 2012 o 4:51 pm

        A więc podważasz wiedzę akademicką. No niezły numer z ciebie!

      • Michał
        Kwiecień 10, 2012 o 5:35 pm

        Dlatego zadaje ci pytanie:)

    • znający prawo Newtona
      Marzec 11, 2012 o 5:33 pm

      Dlaczego boisz się człowieku prawdy, którą podaje ekspert?Wygodniej uwierzyć w bzdury serwowane przez komisję Milera???sam sposób prowadzenia dochodzenia, czołobitność i wiernopoddańczość wobec carycy Anodiny i cara Putina mówią, że coś tu jednak nie gra!!!durnowato, że się lansowało samemu takie bzdury???fakt do własnej głupoty strasznie ciężko się przyznać!!!

      • Ged12
        Marzec 11, 2012 o 8:33 pm

        Jakiej prawdy? Przecież zdalnie sterowany elektroniczno-pnełmatyczny napieprzacz kawałkiem skrzydła o ruską brzozę został w bagażniku samochodu i nie widziałem na własne oczy jak fajnie skrzydłem napieprza. Mam wszystko brać na wiarę? Te amerykany długo mówili, że w Guantanamo nie ma żadnego więzienia, a strefa 51 to chyba do dzisiaj nie istnieje.

      • Ged12
        Marzec 12, 2012 o 12:23 pm

        Pieprzysz prawie tak doskonale ja ten napieprzacz kawałkiem skrzydła o ruska brzozę, co niestety ani o krok nie przybliża mnie do tej mitycznej prawdy. Ten cały smoleńsk nie jest moim wyznaniem wiary, w odróżnieniu od ciebie. Więc odpuść sobie nawracanie na jedynie słuszna wiarę.

    • joked
      Marzec 11, 2012 o 5:41 pm

      Przede wszystkim nie nadużywajmy słowa ‚bzdury’.
      Przypominam znane doświadczenie z fizyki: kartka papieru umocowana na osi wirówki (np. 50 tys obr/min lub więcej) bez trudu przecina taflę szkła. Owszem, kartka szybko zwęgli się, ale jednak przecina.
      Gdyby skrzydło musiało przeciąć wiele drzew, oczywiście nie wytrzymałoby tego.
      Przypominam katastrofę sporo lat temu w Lesie Kabackim w Warszawie i wycięty przez skrzydła (!) IŁa 62 pas drzew kilkudziesięciometrowej długości – zdjęcia można jeszcze gdzieś znaleźć w Internecie.
      Tam była tylko jedna brzoza. Nie mówmy pochopnie „bzdura”.

      • Marzec 11, 2012 o 5:48 pm

        Mamy erę internetu, więc po co się na coś powoływać – co można szybko i łatwo zweryfikować? Na zdjęciach z Lasu Kabackie gdzie ty widzisz „ścięte drzewa”? Ja widzę raczej „obalone” i to na szerokości kadłuba, a nie wg. rozpiętości skrzydeł – co sugerujesz. Ehhhhh Ale Wy tu lubicie się „gotować” w tym swoim sosie.

    • Alicja
      Marzec 11, 2012 o 6:39 pm

      Mam takie pytanie, jakie masz kwalifikacje do podważania opinii tego naukowca. Jest on wybitnym specjalistą w swojej dziedzinie i nie można jego badań nazywać bzdurami. Czy twoje kwalifikacje są chociażby porównywalne?

      • Ged12
        Marzec 11, 2012 o 8:23 pm

        Bo to amerykancki naukowiec jest, wiec poza podejrzeniem jest z zasady zdeubekizowany i zlustrowany. Dlatego ma kwalifikacje. Ty mu dane z internetu dyktowałeś? Słynna to jest przyczyna rozpieprzenia wahadłowca, przy której dłubał. Polegało to na napieprzaniu kawałkiem pianki o skrzydło i może podpowiedz mi jaki był wynik tego doświadczenia? Pianka rozpieprzyła skrzydło? Rozpieprzyła. Dlaczego teraz nagle doświadczenie z napieprzaniem kawałkiem skrzydła o ruską brzozę ma dać inny wynik? Pomijając waszą nie zachwiana wiarę w zamach?

      • aida1708
        Marzec 13, 2012 o 12:47 am

        Uwierzę mu jak wsiądzie w Tutkę i powtórzy przypadek z 10 .IV.2010r. a nie będzie symulował, zdaje się , że mamy jeszcze jeden egzemplarz na zbyciu, nic z tego gdybania, bo w drewnianym kościele czasem spada cegła na głowę.

  2. vmgkyklyi
    Marzec 11, 2012 o 4:43 pm

    CHCIELI „TO” ZROBIC I ZROBILI..
    NAJGORSZE, ZE RZADZA CI KTORYM NIE ZALEZY NA PRAWDZIE..
    BEZ TYCH S.P. 96 OSOB ZROBIA CO ZECHCA..
    JAK PO MOZE PATRZYC POLAKOM W OCZY..GDY ZBRUKANO, WYTARZANO W SMOLENSKIM BŁOCIE SYMBOL WOLNOSCI KAZDEGO KRAJU NA SWIECIE..- PREZYDENTA!!

    • Ged12
      Marzec 11, 2012 o 8:48 pm

      Kadafi chyba też był prezydentem, Mobutu też.A z waszego Nixona to tylko symbol został🙂 Watergate czy jakoś to tak po amerykancku brzmiało. więc nie pieprz głupot🙂 O tarzaniu gadał p. Brudziński, co okazało się nieprawdą. PO wcale tam brata prezesa pisu nie wysyłała, sam leciał na inauguracje swojej kampanii wyborczej. Te 96 osób w jednym samolocie to wbrew jakimkolwiek procedurom bezpieczeństwa poleciało, PO ich na pokład nie zaprosiło, ba nawet Putin im zaproszenia nie wysłał, więc dlaczego się tam znaleźli?
      —————————————————-
      Zgodzę się z tezą, że leciał tym samolotem symbol wolności to pan prezydent Kaczorowski. Ostatni prezydent na uchodztwie, który przechowywał symbole władzy przez tyle lat. Ale jakoś nikt z was prawdziwych genetycznych patriotów o nim nie wspomina. Ciekawe dlaczego?

      • Alicja
        Marzec 11, 2012 o 11:41 pm

        Jak na razie kłamstwem okazała się obecność Błasika w kabinie. Dziwnie też nie ma odwagi ujawnić się osoba, która zidentyfikowała jego głos na potrzeby raportu Millera. Co do zawartości alkoholu w jego krwi – opieramy się tylko na twierdzeniach Rosjan. Swoją drogą – bardzo ciekawe że zbadali w ogóle jego zwłoki na zawartość alkoholu – czy to standardowa procedura u wszystkich ofiar wypadków lotniczych skoro Błasik nie pilotował tego samolotu? Przy okazji okazało się również, że piloci odczytywali prawidłowo wysokośc na której się znajdują. Poczekamy i zobaczymy co jeszcze okaże się bzdurą. A fakt, że rząd nic nie zrobił żeby przekazać światu iż nie prawdą jest to co MAK o Błasiku i naciskach podał do wiadomości to się już ociera o Trybunał Stanu !!!!!!

      • Ged12
        Marzec 12, 2012 o 12:01 am

        Na czym w/g ciebie polegał ten dowód, że generała nie było w kokpicie?

      • Blaupunkt
        Marzec 12, 2012 o 7:09 am

        Pierwszą osobą, która „rozpoznała” głos gen. Andrzeja Błasika w kabinie pilotów Tu-154M, był płk Edmund Klich, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, polski akredytowany przy MAK.

        Jak mówił w programie TVN „Teraz My” z maja 2010 r., „w kabinie pilotów był do końca gen. Błasik”.

        – Chciał się zorientować w sytuacji– mówił wówczas płk Klich, który wcześniej stwierdził, że przesłuchiwał taśmy z czarnych skrzynek tupolewa. – To nie jest to typowa sytuacja, że dowódca Sił Powietrznych wchodzi do kabiny samolotu– dodał.

        O rzekomej obecności gen. Błasika „ dowiedziała” się wcześniej Polska Agencja Prasowa; tę informację potwierdzały później kolejne media.

        A wszystko w kontekście rzekomych nacisków na załogę, by ta za wszelką cenę lądowała w Smoleńsku. Pierwszym, który sugerował naciski, był obecny prezydencki doradca prof. Roman Kuźniar – kilka godzin po katastrofie napisał to w komentarzu internetowym.

        W ślad za nim poszła „Gazeta Wyborcza”, drukując jednocześnie pochwały na temat przejrzystości rosyjskiego śledztwa i postawy rosyjskich władz.

        Kilka miesięcy później na temat obecności gen. Błasika w kabinie pilotów na wspomnianej wcześniej konferencji prasowej mówiła gen. Tatiana Anodina.

        – Obecność w kabinie dyrektora protokołu dyplomatycznego MSZ-etu Mariusza Kazany i dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika oraz przewidywana negatywna reakcja prezydenta Lecha Kaczyńskiego stanowiła presję na załogę Tu-154M, by lądować w Smoleńsku. We krwi dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika stwierdzono obecność alkoholu– stwierdziła wówczas szefowa MAK.

        Później okazało się, że informacje na temat zawartości alkoholu we krwi generała były ordynarnym kłamstwem MAK. Teraz okazuje się, że także informacje na temat generała w kabinie pilotów były nieprawdziwe.

        Na temat wypowiadał się także były szef MSWiA Jerzy Miller w swoim raporcie. Według niego gen. Błasik pojawił się w kokpicie samolotu i przebywał w nim „w krytycznym momencie”.

        Zapytany o te rozbieżności przez dziennikarza Edmund Klich stwierdził niespodziewanie, że nie może nic powiedzieć, bo… nie słuchał osobiście nagrań. Dodał, że o obecności gen. Błasika w kabinie powiedział mu jeden z ekspertów komisji Millera.

      • Ged12
        Marzec 12, 2012 o 9:32 am

        Tu-154 – finał 2.Wirtualny eksperyment profesora Biniendy

        http://lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/358562,tu-154-final-2-wirtualny-eksperyment-profesora-biniendy

        8.września 2011, w sejmowym zespole badającym okoliczności smoleńskiej katastrofy zaprezentowano materiały krytyczne wobec oficjalnego raportu MAK i raportu polskiej komisji badania wypadków lotnictwa państwowego kierowanej przez ministra Millera.

        Na uwagę zasługuje hipoteza przedstawiona wtedy przez profesora uniwersytetu Akron, dra Wiesława Biniendę. W pokazie audiowizualnym przedstawił on wyniki eksperymentów wirtualnych polegających na cyfrowym modelowaniu metodą elementu skończonego (MES, ang. FEM) zderzenia tupolewa ze smoleńską brzozą. Model cyfrowy tego zdarzenia zaprowadził profesora Biniendę do konkluzji, że gdyby samolot zderzył się z pniem brzozy, to pień ten winien zostać gładko przecięty, a skrzydło samolotu przy niewielkim zgnieceniu noska powinno pozostać całe – zarówno geometrycznie jak i aerodynamicznie. Według prof. Biniendy przez tę konkluzję są sfalsyfikowane zarówno raport MAK jak i raport komisji Millera.

        Badanie katastrof statków latających metodą nazwaną eksperymentem wirtualnym profesor Binienda zaprezentował na przykładzie analizy przyczyny katastrofy wahadłowca Columbia. Przytoczył fragmenty prezentacji przedstawionej na uniwersytecie w Akron przez dr Kelly Carneya z NASA dotyczącej eksperymentów dokonanych przy badaniu przyczyn tamtej katastrofy. Podczas startu wahadłowca dwukilogramowy odłamek pianki izolującej termicznie zbiornik ciekłego wodoru oderwał się tak, że Columbia uderzyła w niego krawędzią natarcia skrzydła. Po wystartowaniu Columbii wydawało się że tak lekki odłamek pianki nie jest w stanie uszkodzić mocnego, odpornego na olbrzymie ciśnienia i temperatury, skrzydła promu kosmicznego. Niestety był to mylny pogląd. Po tym zderzeniu z kawałkiem pianki Columbii i jej załogi nic nie było w stanie uratować.

        Badający przyczyny katastrofy Columbii eksperci z NASA po dokonaniu próby polegającej na wystrzeleniu równoważnego kawałka takiej samej pianki w odrestaurowany fragment skrzydła wahadłowca najpierw stwierdzili, że pocisk zrobiony z pianki w kontakcie z powierzchnią skrzydła uległ zmiażdżeniu ale również zniszczeniu uległ uderzony kawałek skrzydła. Po wykonaniu modelu cyfrowego odwzorowującego kontrakcje badanych elementów zrobiono w NASA obliczeniowy eksperyment wirtualny, który wykazał identyczne zniszczenie kawałka pianki jak we wspomnianej próbie oraz powstanie dokładnie takich samych uszkodzeń skrzydła promu kosmicznego jakie wystąpiły podczas próby. Badanie to zostało powszechnie uznane jako wyjaśniające przyczyny tamtej katastrofy.

        Odnośnie modelowania cyfrowego kontaktu tupolewa z brzozą, profesor Binienda postąpił odwrotnie niż ekipa badająca przyczynę katastrofy Columbii. Używając tego samego narzędzia wirtualnego eksperymentu zaczął od zbudowania modelu cyfrowego i wykonał na nim eksperyment wirtualny. Jego wynik wykazał, że przeciwnie do przypadku Columbii smoleńskie drzewo nie uszkadza skrzydła samolotu ale zostaje gładko ścięte dźwigarem skrzydła, które po tej kolizji pozostaje niemal nieuszkodzone zarówno strukturalnie jak i aerodynamicznie.

        Spojrzenie z ziemi przed brzozą. Rysunek wygenerowany w eksperymencie wirtualnym prof. Biniendy pokazuje proporcje wymiarów smoleńskiej brzozy w porównaniu do potężnych wymiarów skrzydła tupolewa.

        W wyniku przeprowadzonego „wirtualnego eksperymentu” profesor Binienda twierdzi, że kontakt skrzydła z brzozą zniszczyć mógł brzozę a nie skrzydło samolotu.

        Z całym szacunkiem do dzieła Profesora muszę stwierdzić, że jest to dopiero połowa roboty. Obliczenie to, jak każda hipoteza fizyczna, dla jej zaakceptowania lub falsyfikacji powinna zostać potwierdzona doświadczalnie. Profesor Binienda dysponuje pneumatycznym działkiem podobnym do tego z którego doświadczalnie strzelano pianką do zrekonstruowanego fragmentu skrzydła Columbii. Dla weryfikacji hipotezy Biniendy należałoby zrobić próbę z odpowiedniej wielkości kawałkiem drewna wystrzelonym w element skrzydła takiego jaki ma Tu-154 lub wykonać test równoważny.

        Następny odcinek
        „Tu-154 – finał 3. Lot cywilny czy wojskowy”
        postarałem się wystawić w niedzielę.

      • Blaupunkt
        Marzec 12, 2012 o 7:13 am

        I jeszcze NAJWAŻNIEJSZE.
        Jak wynika z analizy znajdującej się w wojskowej prokuraturze, na nagraniach z czarnych skrzynek rządowego Tu-154M, który rozbił się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku w kabinie pilotów nie zidentyfikowano głosu gen. Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych RP.

        Naukowcy z krakowskiego instytutu ekspertyz sądowych im. dr. J. Sehna badając kopie nagrań czarnych skrzynek, zidentyfikowali na stanowiących całość trzech oddzielnych fragmentach nagrań głosy załogi, stewardessy, dyrektora protokołu dyplomatycznego MSZ Mariusza Kazany, załogi jaka-40, załogi rosyjskiej „wieży” oraz komendy z sześciu innych samolotów, które znajdowały się w zasięgu odbioru urządzeń Tu-154M.

        Ostatni dźwięk, który został zarejestrowały czarne skrzynki, to ludzki głos. Jak wynika z ustaleń naukowców, pojawił się on o godz. 8:41:07;4– już po przerażającym krzyku, który jest pod koniec nagrania. Fragmenty rozmowy załogi Tu-154M i dramatyczne odgłosy „zaprezentowała” rok temu na skandalicznej konferencji prasowej w Moskwie gen. Tatiana Anodina, przedstawiając raport MAK.

        – Zapis tego ludzkiego głosu na końcu czarnych skrzynek oznacza, że ktoś żył w momencie, gdy trwało nagranie. Według dotychczasowych ustaleń zespołu Macierewicza zakończyło się ono tuż nad ziemią i wówczas czarne skrzynki przestały cokolwiek rejestrować – mówi na lotniczy ekspert.

      • johohanan
        Marzec 12, 2012 o 3:48 pm

        Jak nie wylądujemy to nas zabiją.

      • Ged12
        Marzec 12, 2012 o 7:33 pm

        Gosiewski z Błasikiem, tak jak zawodowo zabili pierwszego pilota, który nie wylądował w Gruzji, przypomnij mi to nazwisko bo zapomniałem.Możesz też wkleić pozew Gosiewskiego, lubisz wklejać to wklej.

      • aida1708
        Marzec 13, 2012 o 12:55 am

        Bardzo podejrzane jest zachowanie się A. Maciarewicza , ulotnił się, zamiast zostać na miejscu i mieć na wszystko oku.Czytając kryminały wiem ,że winny zawsze angażuje się w wyjaśnianie sprawy❗

    • aida1708
      Marzec 13, 2012 o 1:14 am

      Po co pchali się na wrogą ziemię, nikt ich tam nie zapraszał? Pluli i i deptali ” wrogą” ziemią od lat! Sam Prezydent zapakował całą świtę i powlókł w nieznane w mglisty zimny wiosenny poranek! Co chciał Prezydent nam udowodnić w 2010 r.wcześniej nie był taki gorliwy, tylko jak zbliżała się kampania wyborcza. Wzięli ich siłą jak tamtych sprzed 70 lat? Nie można bezkarnie pluć , bo historia lubi się mścić niestety. Trzeba urządzić symboliczna mogiłę katyńską w Polsce i nie napastować „wroga” bez potrzeby.

    • aida1708
      Marzec 13, 2012 o 2:34 am

      Chcieli polecieć i polecieli! Przestańcie jęczeć po rozlanym mleku! Trzeba było błagać Kaczyńskich przed 10.IV.2010r aby nie lecieli na ziemię wroga śmiertelnego i odwiecznego.

  3. skorpion
    Marzec 11, 2012 o 4:54 pm

    Prof. Binienda z NASA Masakruje tzw. Expertów Millera
    Prof. Wiesław Binienda z NASA który pracował przy katastrofie Amerykańskiego promu kosmicznego Columbia ośmiesza tzw expertów Jerzego Millera na posiedzeniu Komisji Parlamentarnej Do Spraw Zbadania Katastrofy Smoleńskiej Antoniego Macierewicza.

    Nagrody Jakie Zdobył prof. Binienda:

    NASA Lewis Research Center Fellowship (Summer 1989 and 1990)
    The University of Akron Certificate for The Collaborative Performance Review Process Training for Supervisors (June 18, 2001)
    College of Engineering Outstanding Researcher Award — Granted by the peer group in the College of Engineering (April 25, 2002)
    The University of Akron Fifteen Year Award (May 7, 2003)
    NASA “Turning Goals Into Reality Award” for valuable contribution to Jet Engine Containment Concepts and Blade-Out Simulation Team and Exceptional Progress Toward Aviation Safety (September 2, 2004)
    Certificate of Achievement for Faculty Mentor/Learning Assistant Partnership (2004, 2005)
    Akron Public School Certificate — International Baccalaureate Task Force Certificate (July 10, 2005)
    ASCE 2006 Certificate of Appreciation in recognition for outstanding service.
    2007 Educational Talent Search Certificate for the University of Akron’s “College for a Day” Program.
    ASCE Fellow – awarded November 9, 2007.
    Polonia Technica Certificate of Appreciation September 12, 2007.
    “2008 Gold Award” – American Polish Engineering Association.
    NASA Glenn Patent Award for “Strain Rate Dependent Analysis of Polymer Matrix Composites STRANAL-PMS Version 2″ — LEW-17910-1, June 3, 2009.
    NASA Glenn Technical Brief Award for “A Modeling Technique and Representation of Failure in the Analysis of Triaxial Braided Carbon Fiber Composites” — LEW-18435-1 June 10, 2009.
    The Louis A. Hill, Jr. Award, April 15, 2010

    • Ged12
      Marzec 11, 2012 o 8:29 pm

      Jeszcze raz zapytam ten wielce utytułowany Wielki amerykancki naukowiec przy tym wahadłowcu? jaki był wynik badań tego zespołu w którym był. No i dlaczego ta lekka pianka rozpieprzyła to skrzydło tego kosmicznego krążownika okołoziemskiego.

      • Marzec 12, 2012 o 12:11 am

        Ja tak nie na temat…Dzięki za pozytywną ocenę w klubie. Sam widzisz, że tu nikt nie gryzie i można bezproblemowo wyrażać tu swoje poglądy. 😎

      • Blaupunkt
        Marzec 12, 2012 o 7:26 am

        Słowa, które Komisja Jerzego Millera i rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) Tatiany Anodiny przypisywały generałowi Andrzejowi Błasikowi, w rzeczywistości wypowiadał drugi pilot mjr Robert Grzywna – ustalili biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. Jana Sehna w Krakowie.

        „Rz” potwierdziła tę informację w dwóch niezależnych źródłach, które miały dostęp do ekspertyzy Instytutu Sehna. Ustalenia biegłych podważają jedną z najważniejszych tez raportów MAK i Komisji Millera – o tym, że obecność dowódcy Sił Powietrznych w kabinie pilotów pośrednio wywierała na nich presję.
        W lipcu 2010 roku załoga Jaka-40 twierdziła, że przed lądowaniem, podobnie jak załogi podchodzących do lądowania rosyjskiego Iła-76 i prezydenckiego tupolewa, otrzymali od kontrolerów komendy ( !!!!) schodzenia nie na 100, ale na niedopuszczalną na tym lotnisku wysokość 50 metrów, i dopiero potem odchodzenia na drugi krąg.
        Jest to sprzeczne z dotychczas znanymi zapisami korespondencji radiowej, opartymi na zapisie przechowywanego w Moskwie rejestratora Tu-154, którego Polska otrzymała tylko kopię zapisu, i źródłach rosyjskich……..
        W takim przypadku podważone zostałby wtedy również ustalenia komisji Millera i MAK, oparte na istniejących zapisach.

        Źródło – http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/zapis-z-jaka-40-rzuci-nowe-swiatlo-na-katastrofe-s,1,5017041,wiadomosc.html

        Nie było brzozy, nie było beczki, nie było Błasika.
        Było za to podłe kłamstwo i sponiewieranie Ś.P generała Błasika.

      • Ged12
        Marzec 12, 2012 o 9:30 am

        Zajrzałem w oczy myślom o beczce auto-rotacyjnej

        http://fotoszop.salon24.pl/393905,smolenska-beczka-autorotacyjna
        W notce KaNo zwróciłem uwagę na myśl dwu warstwową. Jest tam warstwa fascynowania czytelnika fachowością lotniczą – teoretyczną, oraz wywód merytoryczny, dotyczący niemożności wykonania figury beczki auto-rotacyjnej.
        Część teoretyczna wypadła żałośnie. Autor mozolnie poszukując wiedzy całkowicie mu dotąd nieznanej, nie potrafił nawet przepisać i nazwać prawidłowo podstawowych kategorii aerodynamiki lotniczej. Miesza kąt Pochylenia z kątem Natarcia, a nawet kąt Przechylenia z kątem Pochylenia:
        „Na wykresie wyraźnie widać, że samolot przekracza krytyczny kąt 16 st. przy pochyleniu około (minus) 10 st.”.
        Jasne, że zamiast słowa „pochyleniu” powinno być „przechyleniu”.Blado wypadł wątek z tłumaczeniem laminarnego opływu skrzydła, co jest dość zrozumiałe, bo skąd specjalista spektroskopii medycznej ma wiedzieć, że taki przepływ to tylko teoria i laboratoryjny ideał, a w praktyce mamy do czynienia z przypływami burzliwymi o różnym stopniu burzliwości – nawet przy optymalnej pozycji samolotu.
        Ale co tam, po aplauzie wiernych, ale niewiele z tego rozumiejących kibiców widać cel takiej taktyki, – nie ma co przejmować się fachowością. Bezwzględne propagowanie tez, które już wcisnęło się Zespołowi Parlamentarnemu jest ważniejsze.
        Zresztą, podobny zabieg propagandowy był zastosowany przy lansowaniu opracowań P. Biniendy, gdy ni przypiął ni przyłatał, pisano o badaniu wypadku promu kosmicznego, co miało się nijak nie tylko do katastrofy smoleńskiej – w żadnym wątku, ale także do żadnej katastrofy lotniczej. Chodziło tylko o podbudowanie prestiżu autora niedokończonych obliczeń wytrzymałościowych problemu; lewe pancerne skrzydło kontra brzoza.
        KaNo przytoczył z literatury, teoretyczne zależności parametrów definiujących położenia samolotu, od których zależy jego zdolność latania, ale całkowicie pominął inne czynniki – praktyczne. Po prostu, jako adept, który dopiero zaczął zgłębiać wiedzę o samolotach nawet nie wyczuwa, że w praktyce może być zupełnie inaczej.
        Całkowicie chybione jest przywołanie wypadku B737 w Perm, to jest wręcz manipulacja, sądzę, że przypadkowa, bo znowu wynikająca z braku wiedzy lotniczej. Nie widać żadnego podobieństwa tych wypadków. B737 miał nieuświadomioną przez załogę asymetrię ciągu turbin – lewa była słabsza, co podczas podchodzenia do lądowania przy zbyt niskim ciągu powodowało powtarzający się przechył w lewo. Faktycznie, to złe operowanie nastawami turbin i sterami – na granicy przeciągnięcia, oraz utrata orientacji przestrzennej, spowodowały końcowe wchodzenie – raczej w korkociąg, a nie beczkę auto-rotacyjną. Bowiem z raportowych wykresów widać Roll’owanie samolotu lecącego w dół z kątem pochylenia Pitch dochodzącym do minus 65 st.
        Tu154 wznosząc się ze wzrastającym ciągiem, już zaczął przyspieszać tuż przed krytyczną brzozą w momencie 40:59,5. Uderzenie zahamowało wzrost prędkości, ale ciąg ponad 80 % był wystarczający do kontynuacji wznoszenia w pierwszym zwoju beczki.
        Nie mogło i nie doszło, do sytuacji utraty siły nośnej przedstawionej przez KaNo, bowiem poza „jego” teorią, wystąpiły dwa czynniki praktyczne wspomagające ruch w górę;
        – bezwładność ruchu masy, która już wcześniej rozpoczęła rozpędzać się w kierunku lekko skośnym w górę, oraz efekt „ruchu rakiety” – a trywialnie – rzutu ukośnego.
        Jak wiadomo, lot rakiety nie potrzebuje siły nośnej. Ubytek masy w formie gazów wylotowych wystarcza do nadania kierunku rzutu – np. ruchu ukośnie w górę, a nawet pionowo. Więc z przyczyny wymienionych czynników, Tu154 nawet przy spadającej sile nośnej, był jeszcze przez krótki czas w fazie wznoszenia, która rozpoczęła się ok. 150 m przed krytyczną brzozą. Niski faktor dwuprzepływowości silnika Tu154, w jakimś stopniu zbliża go do zasady działania napędu rakietowego. Nieprzypadkowo jest to jeden z najszybszych samolotów pasażerskich.
        Reasumując myli się „ekspert” podnosząc zarzut, – że samolot przechylony na lewe skrzydło nie ma prawa wznosić się.Tu 154 rozpoczął pierwszy zwój beczki jako klasyczny – wznoszący. Dlatego, nie mógł spaść tam gdzie chciałby KaNo.
        Dodatkowo, błędne jest podstawowe założenie jego pomysłu; – teza o znalezieniu dowodu na punkt krytyczny, w którym samolot musiałby spaść. Jest ona sprzeczna z faktem bezspornym; – z notowaniem TAWS 38 w miejscu położonym ok. 140 m po przeleceniu brzozy, czyli dalej niż punkt wskazany przez KaNo – przecięcia się krzywych Pitch i Roll. Tam parametr Sink Rate pokazuje ciągle wznoszenie się samolotu z prędkością pionową 2 m/s. Praktyka zawsze obala teorię, zwłaszcza wykoncypowaną przez początkującego adepta.

        Niech sobie wklejki z wklejkami gadają, kto to przeczyta?

      • aida1708
        Marzec 13, 2012 o 1:26 am

        Wystarczyło, że był w samolocie Błasik , wszyscy rozumieli się bez słów, Wasze pisanie jest bez sensu, zresztą wszyscy dobrze wiemy jak wyglądają polskie wycieczki im większa ranga, tym większa swoboda i rozpasanie , to jest tak zwana ułańska fantazja i dobrze wiem co piszę .Mężczyzni szczególnie pewnie nie pamiętacie jak zachowujecie się w pewnych okolicznościach na tzw. luzie?

      • Blaupunkt
        Marzec 13, 2012 o 1:45 pm

        „Wystarczyło, że był w samolocie Błasik , wszyscy rozumieli się bez słów”.
        Byłaś na pokładzie? Siedziałaś obok?

      • Ged12
        Marzec 13, 2012 o 5:22 pm

        W świetle tego co donosi @Kosa to nawet tego nie można wykluczyć, po prostu spieprzyła z transportu na Syberię, a teraz pod zakonspirowanie zakonspirowanym nickiem @aida pisuje w internecie, aby jej ruskie siepacze nie namierzyli.
        Obok Błasika siedział tez tam pan Gosiewski, który przyłożył się dzielnie by pierwszego pilota lotu do Gruzji wykończyć, co mu się właściwie udało, bo już nie lata. Popatrz już jest ich dwóch, ale czy to już wszyscy?

    • Ged12
      Marzec 12, 2012 o 9:51 am

      Wszyscy przyjaciele Macierewicza

      http://wywczas.salon24.pl/394549,wszyscy-przyjaciele-macierewicza

      Dlaczego Profesor Kazimierz Nowaczyk z Marylandu /Ameryka/ , szef drugiego zespołu ekspertów, zmyśla gdy mówi, że Prezydent Kaczyński :Nawet podjął taką decyzję, / o odtajnieniu aneksu / tylko nie zdążył. ?
      Dlatego kłamie, ponieważ jest przyjacielem Antoniego Macierewicza . Także dziennikarz Gazety Polskiej Ścios jest przyjacielem Antoniego Macierewicza, nawet nie dlatego , ze jak każdy bloger piszacy pod pseudonimem , ma mieć jakieś inne nazwisko . Grono rzeczywistych przyjaciół pana ministra, takich, na których on może liczyć, można poznać po stosunku do aneksu o WSI i na podstawie wspólnych działań na rzecz umocnienia jego fałszywej, mitologicznej legendy, a Ścios też sie do tego wydatnie przyczynia swoją twórczością.
      Aneks to taki drugi mit prawicy po liscie agentów Macierewicza z 1992 roku . Na pewno wielu, czy nawet prawie wszystkich prawdziwych agentów ta lista zawierała- tylko, że jej ogloszenie było tylko zwykłym politycznym show na odchodne i tak przewidzianego do upadku rządu Olszewskiego- a nie było żadnym realnym, przemyślanym i skutecznym działaniem dla walki z agenturą. To był zwykły polityczny show, budowa mitu założycielskiego dzielnego Macierewicza , polskiego Chucka Norrisa walczącego z agenturą, pod który póżniej podczepił się takze Kaczyński i całe srodowisko IV RP. Gdy w końcu po latach mozna było zrobic lustracje w 2006 r., Kaczyński i polski Chuck Norris to spieprzyli.
      Podobnym politycznym show jest aneks. Jak wiadomo nadal jest tajny, ale sporo o nim wiadomo. Ponieważ bardzo dużo przecieków i plotek na temat jego treści robił jego autor czyli Macierewicz. Sprzedawal same sensacyjne, grożnie brzmiące newsy, a gdy okazało sie , ze nie będzie opublikowany, Pan Minister zdwoił swoje przeciekowe wysiłki – wtedy wartość aneksu dla Ojczyzny wzrosła nagle błyskawicznie … . Ponieważ aneks był i jest tajny- nie było właśnie innych o jego treści informacji , tylko przecieki samego autora, zainteresowanego własnym sukcesem . Nagle pojawiła druga informacja z pierwszej reki, Prezydenta Kaczyńskiego, który w autoryzowanym wywiadzie dla Wprost mówił : Aneks miejscami jest bardzo interesujący, ale zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami. Wnioski są wyciągane także tam, gdzie nie ma do tego wystarczających podstaw……. Oczywiście Macierewicz juz o tym nie wspomina, tylko przypomina jedną przeszkodę w publikacji, czyli problem anonimizacji danych, zapominając podać, że był czas to zrobic. Jego przyjaciele też o tym zapomnieli i teraz pomagają dalej budowac mit aneksu, kłamiąc jak Profesor Nowaczyk z Marylandu /Ameryka/ albo opowiadając o jego wielkiej wartości jak Scios, lub zmyslając – co to w nim tam nie było…Czy też rozsyłając esemsy 10 kwietnia, jak to Komorowski gna po aneks do pałacu. A przecież aneks jest tajny, a jedyne o nim wiadomości to tylko przecieki samego jego autora i Prezydenta Kaczynskiego.
      Krótko mówiąc przyjaciele Macierewicza wspierają swojego przewodnika i siebie samych wzajemnie, w tej budowie plotką i konfabulacjami tego potrzebnego sobie i Pisowi mitu Aneksu, tworząc razem jedną sitwę, obecną w mediach czy blogosferze . To z daleka widoczna flaga, ktora nad nimi głośno łopocze. Gdy Prezydent mówi o zbyt dużej ilości wniosków, o interpretacjach zastepujących fakty – to wypisz- wymaluj, jakby przypomina to obecne sledztwo smoleńskie Macierewicza . Tutaj tez Pan minister stale blefuje, takze z Profesorem Nowaczykiem,/ który nie zajął jeszcze stanowiska w sprawie swojej pomyłki owocującej pomysłem utraty zasilania na 16 metrach/ i innymi swoimi przyjaciółmi.
      Można ich poznać jeszcze po stałym środowiskowym piarze – dlatego mamy racje, bo jacyś ONI boja sie mojej Prawdy ,bo ona im zagraża. Gdyby to nie była prawda, to ONI by sie jej nie bali . Problem w tym, że informacje o strachu tych agentów przed Prawdą pochodzą znowu tylko i wyłacznie od samych przyjaciół Macierewicza. Tymczasem, faktycznie to całe towarzystwo wzajemnej adoracji zapala codziennie swieczki i sie modli, aby ktokolwiek chciał sie ich bać. Na przyklad Scios – którego publicystyka, jak tylko zejdzie z poziomu mgławicowych i niesprawdzalnych spisków na ziemie, to jest po prostu śmieszna – stale daje wszystkim do zrozumienia, ze ktoś sie boi jego wielkiej prawdy , a najchetniej gdyby to byli jacyś agenci , mogą z SB albo z WSI .
      Tu mamy nastepną łatwo rozpoznawalną cechę przyjaciól Macierewicza – te ciągłe gadki szmatki o wszechobecnych agentach . Faktycznie sie im bardzo przydają, bo kto sie z nimi nie zgodzi to od razu bedzie jakims agentem więc git i majonez, na nic więcej nie trzeba sie wysilić . No i ten najsłodszy cymes -gdy pokaże sie agenta – wtedy natychmiast mozna sie tym samemu, tak na pstryk, postawic na czele Prawdy, Dobra oraz pokazać , ze sie wie więcej od innych, tylko nie można tego powiedzieć …. . Takimi właśnie grepsami to środowisko najzwyklejszych blefmenów , konfabulantów i nieudaczników , buduje swoją środowiskową i polityczna pozycje , głównie w środowisku Radia Maryja czy Gapola i blogosferze.
      Na co ten funclub spisków i agentów liczy ?. Na bujdy, blefy i konfabulacje oraz czarny, obsmarowujący każdego pijar przecież żadna większość społeczna czy wyborcza sie nie nabierze. Może liczą , ze jak Pis dojdzie do władzy załapią sie na jakieś chociaz etaty, dlatego sa tacy gorliwi ? Teraz może Scios sprzeda więcej książek, a Nowaczyk jest juz jakim naukowym guru, choć udawanym- to jednak smoleńskim, zatem lepszy rydz niż nic.. Nie wiem na co liczą. Nawet jesli Macierewicz zostanie wiceprezesem Pisu to zawsze beda jednak tworzyli we własnym kręgu jakis cywilizacyjny, zwykły skansen i rezerwat , który dla normalnej partii politycznej powinien być tylko obciążeniem.

      • johohanan
        Marzec 12, 2012 o 6:14 pm

        „Dlaczego Profesor Kazimierz Nowaczyk z Marylandu /Ameryka/ , szef drugiego zespołu ekspertów, zmyśla gdy mówi, że Prezydent Kaczyński:Nawet podjął taką decyzję, / o odtajnieniu aneksu / tylko nie zdążył. Dlatego kłamie, ponieważ jest przyjacielem Antoniego Macierewicz”.

        A dlaczego wywczas uważa, że Pan Profesor zmyśla i kłamie? Czyżby był wywczas przyjacielem i współpracownikiem Lecha Kaczyńskiego?
        L. Kaczyński powiedział w 2008 roku iż „Teraz także można by opublikować aneks, ale należałoby usunąć olbrzymią ilość danych osobowych. Taki wariant również rozważam”… Więc prezydent L. Kaczyński rozważał w 2008 roku.

        Dlaczego pierwsze kroki „ludzi Bronka” – zanim jeszcze oficjalnie potwierdzono śmierć L. Kaczyńskiego – skierowane zosały do gmachu BBN, gdzie przechowywano raport z aneksu WSI.
        Bronek Komorowski jako jedyny z posłów PO głosował przeciw likwidacji WSI… a aport chciał poznać wcześniej (afera marszałkowa, która winna dla Bronka Komorowskiego skończyć się Trybunałem Stanu, do czego mógł się przyczynić np. Tobiasz…. ale niestety na dwa tygodnie przez sadową konfrontacją z Bronkiem Komorowskim nagle… zmarło mu się podczas tanecznej libacji).

        Dlaczego wywczas pomija listę Milczanowskiego, na bazie której powstała lista macierewicza.
        Cytat z WIKI
        „W znacznym stopniu powyższe opracowanie było tożsame z Listą tajnych współpracowników SB i wywiadu wojskowego z 1992 r., znaną również jako tzw. lista Macierewicza.
        Ludzie Milczanowskiego znaleźli w archiwach MSW te same materiały dotyczące osób ewidencjonowanych jako tajni współpracownicy SB, na które w rok później natrafili ludzie Macierewicza.

        Skoro aneks to bujda, to dlaczego uruchomiono taką machinę przeciwko jednemu dziennikarzowi,Sumlińskiemu?

      • Ged12
        Marzec 12, 2012 o 7:45 pm

        Przecież znasz odpowiedź, jest w salonie 24, jak widzisz też nauczyłem się przeklejać teksty. teraz nie chce mi się w to bawić. Efekt niezrównoważonego Antka jest taki, że nie mamy służb wywiadowczych, struktur w terenie. A inne wywiady Temu oszołomowi zawsze flaszke postawia w podzience. Ty możesz dalej nurzać się w swojej paranoi i oblężonej ojczyźnie i nucić „wolnąraczdacpanie”. a jak tam pracodawca przeprosił? No za Pospieszalskiego- przeprosił czy nie?

      • Ged12
        Marzec 12, 2012 o 7:53 pm

        A że mi się nie chce a ty lubisz:wklej listę ludzi, którzy wygrali z Macierewiczem procesy o ten raport i zniesławieni, za zwykłe kłamstwo, którego konsekwencje musi teraz resort ponosić , a nie tak jak powinno być imiennie Antonii od harcerskich służb wywiadowczych. Te zakończone do tej pory, bo nowe jeszcze czekają na rozpatrzenie.

      • kosa
        Marzec 13, 2012 o 1:15 am

        O czym tu jeszcze mówić? To był ewidentny zamach od długiego czasu przygotowywany przez służby specjalne Polski i Rosji. Całe to śledztwo jest ewidentną szopką mająca na celu jedno: ogłupienie narodu. Ale naród budzi się. I zamachowcy odpowiedzą w końcu przed Międzynarodowym Trybunałem Stanu.Ta chwila zbliża się nieubłaganie dlatego widać paniczny strach w ich oczach. Naród Polski nie odpuści! To była największa i najbezczelniejsza zbrodnia XXI wieku.Tego nie da się „wycinać” i zatuszować. Kłamstwo zawsze ma krótkie nogi. Jeśli MY ich nie rozliczymy, kiedyś za to rozliczą nas przyszłe pokolenia. Zginął Prezydent naszej Ojczyzny i 95 innych osób z rzadu.

      • Ged12
        Marzec 13, 2012 o 7:58 am

        O czym tu jeszcze mówić? To był ewidentny zamach od długiego czasu przygotowywany przez służby specjalne Polski i Rosji. Całe to śledztwo jest ewidentną szopką mająca na celu jedno: ogłupienie narodu. Ale naród budzi się. I zamachowcy odpowiedzą w końcu przed Międzynarodowym Trybunałem Stanu.Ta chwila zbliża się nieubłaganie dlatego widać paniczny strach w ich oczach. Naród Polski nie odpuści! To była największa i najbezczelniejsza zbrodnia XXI wieku.Tego nie da się “wycinać” i zatuszować. Kłamstwo zawsze ma krótkie nogi. Jeśli MY ich nie rozliczymy, kiedyś za to rozliczą nas przyszłe pokolenia. Zginął Prezydent naszej Ojczyzny i 95 innych osób z rzadu.

        Możesz mi jeszcze powiedzieć na kogo, jakie cele miał, no choćby cell, Bo akt terroru ma swój główny cel a nie tylko zwykły wandalizm: np zatrucie studni skutkuje strachem ludności przed kolejnymi zatrutymi studniami, o których nie wiedzą, Odwet, za naszych bojowników my wytniemy w pie ze trzy wioski, Propagandowy: To by narobiliśmy wam takiego kuku i w tym momencie do prazy trafia z pięć różnych aktów przyznania się do zamachu różnych i nie mających ze sobą nic wspólnego organizacji kolesi z klopsem w głowie…. Nie wiem czy wymieniłem wszystkie, pewno nie, ale na pewno tą listę uzupełnisz, a jako obdarzony i oświecony prawda jedyną pomożesz mi w zrozumieniu celu jaki przyświecał zamachowcom.

      • Ged12
        Marzec 13, 2012 o 7:50 am

        No wybacz teraz ten spis nazwisk awansował”na opracowanie” : To co powiesz o liście Wildsteina. Był jeszcze jeden taki co latał po kraju z „czarną teczka” przypięta do nadgarstka, o mało co zostałby prezydentem.🙂 A dlaczego ta machina próbuje oczywiście we wraży sposób zdyskredytować itd itp, A może tylko wytłumaczyć i zrozumieć dlaczego ta małpa z brzytwa tak wkoło tą brzytwa wymachuje.. Ale zawsze w w radiu Mariola można ich agentami nazwać, w tekście, który wkleiłem masz mechanizm wyjaśniony. Macierewicz topornie swoją półprawdę objawioną, sklasyfikuje, tezę przedstawi jako dowód, a ten kto zacznie to rozgryzać, i sprowadzać do racjonalnych proporcji, to agent, zdrajca i zaprzaniec – po prostu i nie patriota. A o te wyroki dotyczące świętego raportu już pytałem? Bilans przegranych spraw jak wygląda na dzień dzisiejszy. Ile czasu to trwa, a ile czasu zabrało Antkowi rozpieprzenie służb wywiadowczych? Takiego prezentu jaki Antek od harcerskich służb wywiadowczych jaki tym znienawidzonym przez ciebie ruskim to nikt nigdy w historii nie zrobił🙂

      • Marzec 13, 2012 o 8:11 am

        Nie wymieniaj proszę tutaj wyroków sądowych wydanych przez dyspozycyjne sądy. Polskie sądy to jest kpina z prawa i praworządności.- Nic nie zmieniło się od czasów stalinowskich gdzie polscy bohaterzy wojenni skazywani byli na karę śmierci lub zostali zgnojeni w więzieniach. Trochę inne czasy i metodyki inne. Teraz kary śmierci już nie mamy, mamy ale nadal dyspozycyjne sądy, które wraz z usłużnymi mediami potrafią tak zgnoić człowieka, że odechciewa się żyć.

      • Ged12
        Marzec 13, 2012 o 8:37 am

        Wybacz, ale spowodowałeś katastrofe, oblałem klawiaturę poranną kawą,:))) ))))) hehhehhehe
        „Nie wymieniaj proszę tutaj wyroków sądowych wydanych przez dyspozycyjne sądy. Polskie sądy to jest kpina z prawa i praworządności”
        Ja brat prezesa pisu jako szeryf pracował ( no i trza mu oddać, że dobry był herbatnik) To sądy były cacy, Jak Zbyszek od tropienia układu i aresztów wydobywczych, też były cacy.
        Teraz niezawisłe sady nie są niezawisłe.
        Mam to twoje kłamstwo brać na poważnie, czy po prostu między bajki smoleńskie włożyć.

        Ale skoro nic ci się nie zmieniło( w głowie ) od czasów stalinowskich… to chyba szkoda czasu gadać.
        Na szczęście klawiatury nie uszkodziłem, masz szczęście… :)))))))))

        Jedziem dalej: Wymień mi teraz tych więźniów sumienia gnijących w PEOWSKICH kazamatach i straconych za nie słuszne , nie prawdziwe i spreparowane zarzuty. Pokaż mi te procesy pokazowe wrogów ludu, gdzie skazany składa samokrytykę, że był zaślepiony sanacyjnym kłamstwem i uległ namową amerykańskich agentów z braku świadomości klasowej!
        No może znajdzie się choć jeden, no oprócz „Starucha” posadzonego zapewne za patriotyzm i uleganie wrogim wpływom Prawości i sprawiedliwości. :))))))))))

        Na pewno znajdziesz i moje kłamstwa skażone peowską ideologia obalisz, wykażesz niebywałe i haniebne okrucieństwo reżimu… A ja w tym czasie zrobię sobie nową kawę i przebiorę oblane kawą spodnie …

      • Marzec 13, 2012 o 9:31 am

        Możesz pisać sobie co chcesz, pod warunkiem nienaruszania regulaminu. To jednak nie zmieni mojego zdania na temat polskiego sądownictwa. Podaj do sądu jakiegoś wpływowego polityka, który Cie wydymał a przekonasz się, że szkoda tylko zachodu i Twoich pieniędzy. Jak dla mnie temat zamknięty. Mojego zdania nt polskich sądów nie zmienię. Przekonałem się o tym na własnej skórze, co i Tobie bardzo gorąco polecam.

      • Ged12
        Marzec 13, 2012 o 9:43 am

        No jasne, że mogę sobie pisać co chce, tak jak i ty to robisz heheheh. Twoje nie zmienne zdanie nie jest jednak zadnym dowodem na „niezawisłość sądów w RP obojętnie jakiej numeracji” :)))
        No i oczywista oczywistość ten”argument” trza przenieść na przegrane sprawy Antka, za które resort słono płaci z pieniędzy podatników, czyli z ze słynnego cytatu z „Rejsu”.. No genialne:): „Temat uważam za zamknięty” :)))))) Tabu?

      • johohanan
        Marzec 13, 2012 o 9:38 am

        Jak działa wymiar sprawiedliwości w Polsce @Webmasterze wiedzą wszyscy.Umarzane dochodzenia, odmowy podjęcia działań,wyroki „po i na bazie”.Jeśli się trafi na ludzi traktujących w prokuraturze prawo w sposób niezależny to kończą jak Marek Pasionek, który nadzorował śledztwo smoleńskie,Został odsunięty od tego postępowania, opieczętowano mu pokój, w którym pracował i zabrano mu akta śledztwa.
        Takich przypadków w Polsce są tysiące.
        http://www.aferyprawa.eu/

      • Ged12
        Marzec 13, 2012 o 9:48 am

        To ten pan co sobie policzek przestrzelił na konferencji prasowej, czy mu jakiś ruski agent przestrzelił? Waśniliście to już?

        I ta stronka ma być dowodem na to ze sądy nie są, niezawisłe tak? :)))))))

        Jakoś tak za dwa tygodnie ma się okazać, że Trybunał Konstytucyjny, tez nie jest oczywista oczywistość.
        A ja normalnie to żyję w świecie równoległym.

  4. Blaupunkt
    Marzec 11, 2012 o 5:28 pm

    Prof.Binienda wystepuje pod wlasnym nazwiskiem ma jakis dorobek naukowy, a Nadir jest kto jesli mozna wiedziec? Tchórze z komisji Millera nie podejmą z nim dyskusji.Bo nie mają nic sensownego do powiedzenia.
    Zdjęcia Amielina, czy wycinki z filmu Wiśniewskiego? To są ich działa i armaty?

  5. Marzec 11, 2012 o 5:43 pm

    Hmmm identyczna metodyka jak w RM. „Swoich” tytułują wszystkimi tytułami, w tym wg. pełnionych kiedyś tram dawno funkcji (zawsze do p. Kaczyńskiego zwracając się Panie Premierze, do p. Macierewicza – per Ministrze itd.) by podnieść ich rangę w oczach głównie nie wykształconych (wg. statystyk i obserwacji) słuchaczy/widzów – a wobec „obcych” szczytem grzeczności jest tytułowanie per Pan (Pan Tusk, Pan Komorowski) choć częściej tylko po samym nazwisku, już nawet Pan im nie przechodzi przez gardło.
    Choć na „Pan Rydzyk” bardzo się obrazili

    • kosa
      Marzec 11, 2012 o 5:52 pm

      A czy to nie proletariat zlikwidował te metodyki? W np. Holandii, Szwecji itd. wszyscy walą sobie na ty. Więc w czym problem? Czyżby proletariusze nagle chcieliby być panami? Gdzieś ktoś kiedyś powiedział, że z chama i tak pana nie zrobisz. Podpowiedz mi, czyje to były słowa?

    • aida1708
      Marzec 13, 2012 o 3:01 am

      Najczęściej słyszę zamiast prezydent B. Komorowski – Bronek, hrabia, gajowy itd itp. Zamiast premier D. Tusk wnuk , kaczor Donald, ryży rój, i inne epitety.Zdziwią się pisowcy jakie będą słyszeć epitety jak wygra PIS ale z tego co widać nadchodzi wielki zmierzch prawicy podobnie jak wyśnionych republikanów w USA.Jeszcze wiele miesięcy do wyborów a już głośno mówi się ,że republikanie polegną. Zresztą widać ten kapitalizm! W Polsce jest kapitalizm i to drapieżny i dziki a tam albo w Grecji. He,heheheheh ! Jeden wielki śmiech nie kapitalizm.W Grecji jest kapitalizm w wydaniu naszego Korwinka, nie będziecie płacić i już będziecie mieli. No to będą mieć! Bankructwo kontrolowane, tylko jak to będzie wyglądało? Odzyskają 30 % wartości po 30 latach ! Komu to się przyda? Dostać 30 % po śmierci! Uśmiałam się do łez.Przez te 30 lat zdewaluuje się do 0 jak moje słynne akcje w tym Universal. Jak to pięknie rosło codziennie 10 % i jak tu nie kupić i kupiłam i od tego dnia już było codziennie z górki.Chciałam sprzedać, a doradcy mówili ale będziesz miała sztuki. To się nazywa mieć pecha , kupiłam akcje 5 firm i po jakimś czasie dostałam papier , że mam na stanie 0 sztuk i 0 wartości.Minęło ponad 15 lat i niech mi nikt nie wspomina o giełdzie,to miejsce dla zawodowych złodziei i kombinatorów , którzy umieli ukraść pierwsze miliony, prawda Panie Lewandowski?

  6. kosa
    Marzec 13, 2012 o 1:11 am

    Krzysztof Cierpisz: Wycinanie strony http://zamach.eu

    Uwaga, w internecie, odbywa się gwałtowne wycinanie strony: http://zamach.eu

    Dzisiaj rano wyszukiwarka Google pokazywała 3980 haseł „zamach.eu”.
    Dzisiaj o godz 17.00 wyszukiwarka Google pokazywała 920 haseł „zamach.eu”.
    Dzisiaj o godz 20.00 wyszukiwarka Google pokazywała 614 haseł „zamach.eu”.
    Tzn w ciągu 12 godzin wycięto ponad 3000 miejsc w internecie.

    Nie jest to robota jakiego amatora ale działalność służb specjalnych (nie wiadomo, czy służby takie w Polsce są w dalszym ciągu służbami państwowymi).

    Nie jest jasne co się stało i dlaczego taka akcja jest przeprowadzana.

    W ostatnim numerze Newsweek opublikowano napastliwy i częściowo kłamliwy artykuł o tytule „Czas głupców” lub „Smoleńsk i AIDS, czyli dobre i złe teorie spiskowe” – autor : Tomasz Stawiszyński. Link

    Moja osobę wymieniono tam z nazwiska. Podano tez, ze rzekomo uważa się , ze jestem już załatwiony lub podobne. Zanegowanie faktu „katastrofy smoleńskiej” porównano do faktu negowania zjawiska AIDS.

    Możliwe, ze wycinka hasła „zamach.eu” ma związek z wizyta prezydenta Miedwiediewa w Polsce.

    Możliwe, ze jest to działanie rutynowe tego odnawianego PRL.

    Możliwe też, że należny spodziewać się czegoś innego.

    Strona http://zamach.eu. została rozpowszechniona w świecie dzięki niestrudzonej pracy rożnych forumowiczów, których nie znam. Osobom tym wyrażam podziękowanie za ten ofiarny – typowo polski wysiłek. Wysiłek, ofiarę dla Polski, Polaków i czegoś nieskończenie ważniejszego.

    Christus Rex, Krzysztof Cierpisz

    • Ged12
      Marzec 13, 2012 o 10:08 am

      @Kosa jesteście genialni!!! :))))))))))) Obiecuje ci że te teksty pana Cierpisza i Reksa Chrystusa nie zaginą po wsze czasy na wieki wieków amen. Bo są genialne!!! A już myślałem, ze nikt Antka M nie przebije :)))))
      No chyba , ze „zjawisko AIDS”. :)))))))))))))))))))))))))))))))

      Ze tak nieśmiało zapytam: Antek powołał już tego pana „czy cały zespół i organy” na EXPERTA? Zespół, ponieważ wyobraźnia emanująca z tego czegoś przerasta jedna, choćby i największą wydętą wodogłowiem banię :))))))
      Kopie mam, nie zaginie🙂

  7. kosa
    Marzec 13, 2012 o 1:46 am

    Oszustwo Katastrofy Smoleńskiej, bardzo ważne linki!
    Prof. dr hab. inż. Jerzy BANASZEK, Dziekan Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa, Politechnika Warszawska http://zamach.eu/111110/Untitled_1.html
    Prof. dr hab. inż. Krzysztof Jan Kurzydłowski, Dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju ul. Nowogrodzka 47a, 00-695 Warszawa http://zamach.eu/111110/Untitled_2.html

    • Ged12
      Marzec 13, 2012 o 8:07 am

      I niby czego te prośby maja dowodzić? Jaka była odpowiedź i czy w ogóle była? To teraz już tez nie są patrioci? Wyjaśnisz, czy po prostu ściemy ciąg dalszy? Mgła?

      • johohanan
        Marzec 13, 2012 o 9:50 am

        „I niby czego te prośby maja dowodzić?”.Czy Ty Ged zdajesz sobie sprawę (czytałeś w ogóle zamieszczone linki?) ilu wybitnych ludzi nauki,profesorów różnych dziedzin nauki nie zgadza się z interpretacją,wynikami i wnioskami komisji Milera wyjaśniającą „katastrofę smoleńską”?

        cyt. – „Katastrofa smoleńska jest zbyt ważnym wydarzeniem w dziejach kraju, aby pozwolić na kształtowanie jej obrazu w świadomości społecznej przez polityków i propagandzistów w zależności od wyznawanych sympatii politycznych.

        Niezależnie od przyczyn, jakie do niej doprowadziły, a którymi nauka nie powinna się zajmować, jest to problem naukowy i zadanie dla instytucjonalnej nauki polskiej – zadanie polegające na wyjaśnieniu samego mechanizmu zniszczenia samolotu.
        Zadanie trudne i interdyscyplinarne, którego rozwiązanie wymaga zaangażowania i współpracy ośrodków naukowych zajmującymi się różnymi dziedzinami nauki – takimi jak wytrzymałość materiałów, mechanika zniszczenia, komputerowe badania symulacyjne, doświadczalne badania zderzeniowe (crash testy) i inne – lecz przy obecnym poziomie technologii symulacyjnych całkowicie wykonalne.

        Prace mające na celu ustalenie mechanizmu zniszczenia w „katastrofie smoleńskiej” miałyby wielkie znaczenie czysto naukowe i podniosłyby poziom symulacji komputerowych w dziedzinie krajowych badań zderzeniowych.”

      • Ged12
        Marzec 13, 2012 o 10:17 am

        No jeszcze nie do końca przebiłem się przez cierpiszareksa którego wklejasz namiętnie :))))
        Mechanizm zniszczenia był banalnie prosty przypieprzył i się roz..ł I tyle, ważne dlaczego, a twoim przypadku: „i kto za tym stoi”

        To proste zdanie ubrałeś w mądralińska formę i to ma nadać „Naukowości” pytaniu:“Katastrofa smoleńska jest zbyt ważnym wydarzeniem w dziejach kraju, aby pozwolić na kształtowanie jej obrazu w świadomości społecznej przez polityków i propagandzistów w zależności od wyznawanych sympatii politycznych.
        I co państwo przestało istnieć, coś się konkretnie zmieniło? jakieś nie przewidywalne, katastroficzne wydarzenia po tym nastąpiły? No chyba, że uznasz przegrane wybory prezydenckie przez prezesa za katastrofę

        – aby pozwolić na kształtowanie jej obrazu w świadomości społecznej przez polityków i propagandzistów w zależności od wyznawanych sympatii politycznych.

        No wybacz, ale w świetle doniesień @Kosy jesteś mało wiarygodny :)))))))))

        Wkleisz coś jeszcze?🙂

      • johohanan
        Marzec 13, 2012 o 1:54 pm

        „I co państwo przestało istnieć, coś się konkretnie zmieniło?”,
        KONIEC KONWERSACJI.
        Nie odpisuj.

      • Ged12
        Marzec 13, 2012 o 5:26 pm

        No następny, który temat zamyka :))).

        „I co państwo przestało istnieć, coś się konkretnie zmieniło? jakieś nie przewidywalne, katastroficzne wydarzenia po tym nastąpiły? No chyba, że uznasz przegrane wybory prezydenckie przez prezesa za katastrofę”

  8. ASTRAJA
    Kwiecień 10, 2012 o 9:26 am

    PO 2 latach? ktoś na głowe upadł – ten sejm to wytwornhość wysokiej klasy fachmenów? – Myślę, że to raczej „przegrywka” przedwyborcza, do utrzymania sie w korycie. Są takie stworzenia, że koniecznie muszą sobie z golonkami pobiesiadować, w dbałości o higienę kąpiel rozgrzewająca – w/g standartów i zaleceń EU. Tak powiadziałby znany sekretarz, „w ostatnim cwierć wieczu, pogłowie trzody chlewnej wzrosło nam 4 krotnie. To jest tyle ile razy podchodził samolot do ladowania – po to aby pierdyknąć w miękie gałęzie brzozy i się rozsypać, że poskładac sie tego nie-nada, takie to ustrojstwo sovieckie. A brzozy u nich to toże dęby, stają jak włosy prokuratorów w polsze. Czasami mam przebłyski pamięći – co „bolek” zrobił z teczkami i IPN-em, obiecał nam taki Polish streeptease – „indianie” mieli biegać po ulicach w skarpetkach. I co z tego wyszło? że kowalscy biegaja po ulicach ze sztachetami z okrzykami ty ubeku a w odzywce na takie hasło – ty donosicielu agenturalny KGB. Wszystko tak utajnione, że transparenty „precz z komuną” muszą pozostać tajemnicą narodową. To jest troska na „gazie” tych samych jeszcze śmierdzących skarpetek.
    A teraz mamy Kolejne Parle-menty, język francuski dokładnie okreslo to znaczenie, zaczynają w strachu bankructwa POlactwa ustawiac swoją przyszłosć, pojawiają się przbłyski ponad „wachowości” – to taki mandat demokratyczny od ludu wywodzacy się nadczłowieka – jako wespół zespół komisyjnie rozwiążą zagadkę mordu w Smoleńsku. Jak dotychczas to brano za mordę wszyskich co trochę cos wiedzieli a jak pisali to i dziennikarze znikali jak w trójkącie Bermudzkim. PO 2 latach kolej na nastepnych, mataczy im wiecej namacą tym wiecej dostaną a nwet awanse jak to praktyka już wykazała. Wyobrażcie sobie jak to poslowie będą przeprwadzać sekcje zwłok, badania fizyczno strukturalne części samolotu, aerodynamiki i analizę czarnej skrzynki – a co! oni sie na wszystkim znają! a jak się okaże że ona jest czerwona? o zgrozo! kończę bo mnie namierzą.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: