Obłuda unijnych decydentów


Rząd w Madrycie zapowiedział kilka dni temu, że nie będzie przestrzegał zapisów paktu fiskalnego, a deficyt Hiszpanii przekroczy 4 procent PKB. Jak Pan ocenia takie zapowiedzi?

Witold Waszczykowski: Nie dziwi mnie postępowanie Hiszpanii. Wielu analityków i ekspertów wskazywało, że pakt bardzo mocno ingeruje w prerogatywy fiskalne i gospodarcze państw narodowych. Rząd jest odpowiedzialny za wykonanie budżetu i politykę prorozwojową. Jednym z instrumentów, z jakich może korzystać, jest możliwość zaciągnięcia pożyczek. To umożliwia szybkie dokapitalizowanie rynku. Myśmy przestrzegali, że wyrwanie tego instrumentu z ręki państwa oznacza, że ono jest skazane na stagnację. To oznacza, że taki rząd nie ma prawa funkcjonować, nie ma szans na utrzymanie się przy władzy. Skoro nie prowadzi aktywnej polityki, nie walczy z bezrobociem, będzie miotany przez wyborców. Rząd w Madrycie ma więc do wyboru przestrzeganie zasad paktu, albo działania na rzecz polepszenia standardu życia społeczeństwa. On musi jednoznacznie wybrać działania na rzecz obywateli.

W Polsce często słyszymy, że czas walki o narodowe interesy się skończył

Nam wmawiano, że w Unii Europejskiej, w której postępuje integracja, ważne jest wspólne dobro europejskie, a nie walka interesów. Ostatnie wydarzenia to jeden z wielu przykładów, świadczących, że tak nie jest. Wcześniej Nikolas Sarkozy i Angela Merkel podejmowali wiele decyzji i działań, które świadczą, że walka o interesy wciąż trwa. Gdy przychodzi do sytuacji kryzysowych w państwach zwycięża inne podejście do polityki. Jedni tę zmianę nazywają egoizmem, inni powrotem do interesów narodowych.

Czyli interes narodowy jest istotny

On zawsze jest podstawową przesłanką do podejmowania decyzji. Rząd stając przed decyzją, czy chronić własne społeczeństwo i obywateli, a pośrednio również swoją władzę, zawsze stanie po stronie interesów narodowych.

Hiszpania prawdopodobnie nie odpowie w żaden sposób za złamanie unijnej zasady dot. zadłużania się. Jak podawały media, Bruksela szuka sposobu, by nie karać Madrytu. Tymczasem Komisja Europejska grozi karami Węgrom, choć oni mają mniejsze zadłużenie. To stosowanie podwójnych standardów?

Tak. Mamy do czynienia ze stosowaniem podwójnych standardów unijnych. Jednak nie jest to żadną nowością. Podobne straszenie widzieliśmy kilka lat temu w stosunku do Bułgarii czy innych mało liczących się państw. Komisja Europejska wobec słabszych pozwala sobie na wiele. Jednak, gdy przez lata wiele państw tzw. starej Unii łamało zasady i przekraczało poziomy zadłużania się, nikt nic nie mówił. Francji czy Niemcom nie wytykano błędów związanych z sytuacją ekonomiczną. Nikt nie śmiał niczego powiedzieć, uznając, że to są państwa założycielskie, więc im więcej wolno.

Dziennikarze nadal piszą, że Węgry stają się drugą Białorusią, a Orbán jest faszystą.”Gazeta Wyborcza” epatowała niedawno na pierwszej stronie informacją, że rząd Orbána traci poparcie, chociaż zaznaczono, że ciągle może liczyć na ponad 50 proc. głosów obywateli.

Niech nikt nie ma wśród Was złudzeń, że to, co jest dobre Niemiec czy Francji, to dobre jest też dla Europy.U nas niestety pożytecznych idiotów nie brakuje.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: