Strona główna > Społeczeństwo > „Nowy Polak” nadchodzi

„Nowy Polak” nadchodzi


Nie ma takiej władzy politycznej, która by nie opierała się także na strachu. Władza, która strachu nie wzbudza, albo wzbudza taki, że nie daje alternatywy, upada szybko.

Kraj nad Wisłą nie jest wyjątkiem, przynajmniej od 5 lat. Donald Tusk rządzi tylko i wyłącznie dlatego, gdyż w Polakach zapanował irracjonalny strach przed jego poprzednikiem i obecnym oponentem – Jarosławem Kaczyńskim.

Wystawia to Polakom jak najgorsze świadectwo. Jako naród „obdarzony” demokracją, robią z niej arenę wyładowania swoich kompleksów. Kompleksów przed lepszym, bo bogatszym, lepszym, bo pełnym zasiłków, wolności obyczajowej i rozmaitych błyskotek światem. Nie umieją docenić tego, co mają, ani nawet swoich przodków. Pamięć przez większość „nowych Polaków” (głównie Palikoty, młodzi z SLD oraz PO) jest balastem, którego ciężaru nie rozumieją i nie chcą rozumieć, o ile nie zredukować ich do roli zabytku, o którym co najwyżej wspomni kustosz z wielkiego miasta.

„Nowi Polacy” patrzą na Zachód z tęsknymi oczami – ten wykształcony, bogaty, bezpieczny świat, którego fragmenty pokazuje zwłaszcza TVN w serialach jak „Na Wspólnej”, czy „BrzydUla”, produkcjach, których fabuła i sceneria ma jak najmniej wspólnego z polską rzeczywistością, za to idealnie oddają obraz wyobrażany sobie w głowach młodych, wykształconych z wielkich miast. Do tego dochodzą romantyczne komedie, muzyka pop z obrazami roztańczonych dyskotek, roznegliżowanych panien i wymodelowanych pół-pedałów czy też „gangsterów” z idealnie wypiłowanymi paznokciami i t-shirtem za 300 dolarów. Karma dla ludzi, którzy wycinają swoje korzenie na swoje własne życzenie, którzy potrzebują emocjonalnego ersatzu.

W pogardzie pozostaje to, co wymaga wysiłku większej niż parkietowe wygibasy. Gdzieś zapomniane zostają groby, świątynie, miejsca walk i męczeństwa. To nie jest interesujące. Fakt, że szkoły trochę winy w tym mają, przymuszając uczniów do sztucznej celebracji rozmaitych świąt narodowych i nieatrakcyjnej narracji o ojczyźnie, ale nie ulega wątpliwości, że nasza kultura, tradycja i historia nie przedstawia dla młodzieży większej wartości niż hollywodzkie kino i dyskotekowy parkiet. A starsi bez najmniejszego pomyślunku chwalą zachodnie kraje.

Bo tam płacą godziwie człowiekowi, bo są duże zasiłki, bo służba zdrowia porządna, bo autostrady, metro i kolej się nie spóźnia, bo filmy lepsze i urzędnicy milsi. Ani trochę wiedzy ani refleksji nad przebytą przez Zachód drodze, historii oraz innych kontekstach. I to wnerwiające łączenie laickości z nowoczesnością. W okresach największego wzrostu zarówno USA (XIX wiek), Anglia (XIX wiek, epoka wiktoriańska) czy Niemcy (po II WŚ) były krajami ludzi mocno wierzących – i przynajmniej takich miała przy władzy. Do USA napływali głównie angielscy purytanie, niemieccy ewangelicy, katoliccy Irlandczycy i Polacy, ortodoksyjni Żydzi – wspólnym mianownikiem wszystkich tych nacji był rozumiany szeroko konserwatyzm. W Niemczech w latach 1949-65 kanclerz był katolikiem, a minister gospodarki protestantem. Nikt nie myślał o laicyzacji jako czemuś, co miało umożliwić modernizację – to absurd.

Ale nie, „nowy Polak” patrzy z utęsknieniem na Zachód i jego błyskotki. I myli skutek z przyczyną. Karmiony jego obrazem nabawia się kompleksów, kompleksów tak potężnych, że odbierają rozum i każą głosować przeciwko swoim urojeniom. Urojeniom, które wobec anarchii w sferze wartości, zastąpieniu ich plastykowymi romansami i płytkimi przyjaźniami, stają się powoli niemożliwe do wykorzenienia. Tylko całkowita tragedia i katastrofa Zachodu lub własna mogłaby tym nowym porządkiem wstrząsnąć.

Polityka w Polsce jest farsą. Ale farsą nie dlatego, ponieważ mamy takich, a nie innych polityków, a dlatego, że mamy taki naród – apatyczny, mający gdzieś, co się dzieje najbliżej niego, mający gdzieś pamięć o swoich korzeniach, niechętny do samoorganizacji, potrafiący ze szwagrem rozmawiać o podboju kosmosu, a nie interesujący się wyborami w swojej gminie, obowiązki charytatywne „odwalający” na czas WOŚP, dający sobie wcisnąć każdy kit, jaki przyjdzie z mediów.

Nowa era już się rozpoczęła. „Stary Polak” (mając na myśli także tych młodych, którym droga rówieśników jest obca) staje się w tym świecie pielgrzymem, misjonarzem wśród neopogan. Rozpada się do małych wspólnot. Tworzy alternatywną rzeczywistość, której areał będzie się sukcesywnie zmniejszał. On kompleksy musi przerobić na siłę, wyzwisko na komplement, zarzut na siłę, wstyd na dumę. Musi być dumnym z bycia moherem, oszołomem, zacofańcem, starszym i gorzej wykształconym.

Kamil Kisiel | Za: ProKapitalizm.pl

  1. Ged12
    Marzec 16, 2012 o 9:18 am

    Eeeeee czepiasz się seriali, a ten o gosposi z „Plebanii” No i ten ksiądz =policjant? to pies? Myślisz, ze jakby pokazać serial „o zyciu zakonnilów”, np „Codzienne trudy zwiastowania” Czy inny zamiennik „produkcyjniaków” z minionej epoki w kraju było by więcej słusznych klasowo i moralnie osobników? Może wtedy dało by się wyprodukować więcej „pielgrzymów, misjonarzy wśród pogan” „Starych Polaków”, którzy za pewne znalazły się „na wygnaniu” z przyczyn religijno-politycznych w tym zgniłym świecie, rozpasania, konsumpcji, tanich szybkich kredytów i wizjii dobrobytu rodem z amerykańskich filmów familijnych: ” American Dream” No i dobrego przelicznika dolara USA, swego czasu Deutche Mark, Funta, a teraz Euro.

    Jakoś autorowi umknął fakt Wiosny Ludów, wędrówek, „Za chlebem” Rewolucji przemysłowej, Imperia kolonialne, nad którymi: nigdy nie zachodzi Słońce” „Zdobywanie dzikiego Zachodu” i dobrobyt zdobyty praca niewolników, trzymanych przez tych” purytanów”. A gdzie wtedy była Ta „Polska”? W strofach Mickiewicza, Norwida, Słowackiego? W Nutach Chopina? W sercu inżynierów budujących koleje żelazne, Fabryki, stocznie wszędzie na świecie, tylko nie u siebie? Można ulepić sobie „historię świata” pod tezę, prawda?
    „Polityka w Polsce jest farsą. Ale farsą nie dlatego, ponieważ mamy takich, a nie innych polityków, a dlatego, że mamy taki naród – apatyczny, mający gdzieś, co się dzieje najbliżej niego, mający gdzieś pamięć o swoich korzeniach, niechętny do samoorganizacji, potrafiący ze szwagrem rozmawiać o podboju kosmosu, a nie interesujący się wyborami w swojej gminie, obowiązki charytatywne „odwalający” na czas WOŚP, dający sobie wcisnąć każdy kit, jaki przyjdzie z mediów.”

    Uwielbiam tego typu teksty, niezwykle głębokie, analityczne i załatwiające sprawę niczym „obowiązki charytatywne „odwalający” na czas WOŚP” : dający sobie wcisnąć każdy kit, jaki przyjdzie z mediów.
    Kolejne okopy, transzeje i zasieki, przez które można bezpiecznie ostrzeliwać przedpole pogan, neopogan i czekać na to:by:
    Tylko całkowita tragedia i katastrofa Zachodu lub własna mogłaby tym nowym porządkiem wstrząsnąć.

    Dziwne przekonanie o „wyjątkowości” i specjalnej misji do „wstrząsania”, „święta”?. „zachodu”
    cały zespół kompleksów, wobec tych którzy wywoływali wojny światowe, w których my zawsze „za waszą i nasza” po dziś dzień z radością giniemy, a potem nie ma nas na defiladzie zwycięzców, bo już wcześniej wykreślono nas z ewidencji w Jałcie, ręka tych samych „wiktoriańskich gentelmenow” co zawsze.
    Kapitał społeczny trza rozdzielić na czworo; na ich i wasz, na słuszny i nie słuszny, ochrzcić, by oswoić i dopisać „wartości” A jak się nie da to zmarnować, zakrzyczeć, a nie dołączyć do wspólnego sukcesu pobudzenia ludzkiej chęci działania, czynienia dobra, choćby w łatwy i nie wymagający sposób, by rozszerzyć, pogłębić i być dumny z fenomenu NASZEJ twierdzy.
    (…)

    „Karmiony jego obrazem nabawia się kompleksów, kompleksów tak potężnych, że odbierają rozum i każą głosować przeciwko swoim urojeniom. Urojeniom, które wobec anarchii w sferze wartości, „

  2. Marzec 17, 2012 o 12:56 pm

    Do POpełnienia tego niezbyt smacznego opublikowania skłoniło mnie to co się dzieje w tzw. niezależnych mediach oraz wśród „Elyt” naszego kraju oraz losy tych wszystkich, którzy wywalczyli niepodległość po latach sowieckiej okupacji ( choć do końca w niepodległość nie wierzę ), a dziś, nierzadko zapomniani, często ledwo wiążą koniec z końcem. A taki „Bolek”, sorry Prezydent Wałęsa, mówi, że ma za małą emeryturę prezydencką.
    Szmata (także: ścierka) – kawał tkaniny, zwykle zniszczonej, podartej, a także zniszczona odzież. Szmaty wykorzystywane są w życiu codziennym oraz komercyjnie w recyklingu, gdzie pełnią ważną rolę w obiegu surowców wtórnych. ( Wikipedia ) Mniej zaawansowany przyrząd do czyszczenia podłóg (czasem innych powierzchni płaskich).
    Człowiek, który się zeszmacił.

    Poczet szmat polskich AD 2010
    Antykoncepcyjna, najskuteczniejsza wersja „straszydlo” — Senyszyn
    Bezpartyjna, za to sprawiedliwa — Cwiakalski
    Brukselka — Unger, Leopold
    Durna i wulgarna — Durczok
    Dwulicowa, z Ministerstwa Prawdy — Walter & Wejchert
    Gazowa — Pawlak
    Konserwatorska — Nekanda-Trepka, Ewa
    Krecone lody (na kazda pore) — Sawicka, Beata
    Pomnikowa, Made in CCCP — Moderau, Marek
    Lumpenproletariacka, wersja zubozona — Mancewicz, Stanislaw
    Masowego razenia, wersja dla Pan — Milewicz, Ewa
    Masowego razenia, wersja dla Panow — Stasinski, Piotr
    Masowego razenia, najciezszy kaliber — Luczywo, Helena
    Nepotyczna — Tusk, Michal
    Od samowoli budowlanej. Wylacznie czerwona i „elytarna” — Piekarska, Katarzyna
    Skarbonka — Drzewiecki
    Tuba gajowego — Michalowski, Marek
    Uczciwa, ale spocona ciezka praca — Chlebowski
    Wymiotna — Nowak, Slawomir
    Zero — Miller
    Zmijowata — Warakomska
    Z mocna glowa — Oleksy
    Niemiecka – Sekula hazardowy (nie mylic z Sekula spirytusowym, ktory sie sam smiertelnie pare razy postrzelil w brzuch)
    Lisie — mniej topowe cyngle za to ze sprawdzonej wsi24
    Mowiaca po rusku – Gras
    Kapusiowa – Maleszka
    Kapusiowa, wersja rzadowa – Boni
    Sepleniaca – Fedorowicz
    Przekaziorska, w dwoch klasach – Krasko starszy i Krasko mlodszy
    Cenzorska – Magdalena Bajer — wspoltworczyni ponownego wprowadzenia cenzury
    Torpedowa – Kolenda-Zalewska
    Koszerna, hard core – Blumstein
    Koszerna, soft core – Niemczycki, Piotr
    Warzywna – Ogorek
    (durna jak) blondi, placisz za jedna a dostajesz dwie – Wielowyejska, Mlynarska
    Jedwabna – Bikont
    Lamistrajkowa, wersja Jumbo – Krzywonos
    Ze sloma w butach – Frasyniuk
    Monetarna – Balcerowicz
    Z czerwona kreska – Mazowiecki
    Bezowa – Jolcia od Alcia
    Importowana z radia Erewan – Seremet
    Prawdomowna – Kopacz
    Uczciwa, odmiana chicagowska – Czuma
    Z psychuszek wojskowych – Klich
    Naukowa, choc glupia jak but, wersja stereo – Hall, Kudrycka
    Dla dentysty – Szetyna
    Miedzynarodowa – Sikorski

    • Ged12
      Marzec 17, 2012 o 7:40 pm

      Ich wszystkich tyko wiecznie przegrany prezes przebija, razem z bratem oczywista oczywistość, potem długo długo nic i potem PC, przepraszam teraz to się pis nazywa.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: