Strona główna > Polityka, Teorie spiskowe > Stryczek się zaciska

Stryczek się zaciska


Coraz mniej rozsądnie myślących osób i nie uprzedzonych ma wątpliwości, że w Smoleńsku w wyniku zamachu Rosjanie wespół z polskimi pomocnikami dokonali egzekucji na Polskim Prezydencie i 95 towarzyszącym im osobom.

Polski aparat państwowy kontrolowany przez czołowych polityków Platformy Obywatelskiej nie tylko przyczynił sie do organizacji zamachu biorąc udział w nagonce i grze operacyjnej pod dyktando Rosjan mającej na celu rozdzielenie delegacji na obchody 70-cio lecia ludobójstwa w Katyniu na dwie tury: tą chronioną i bezpieczną, która odbyła się 7 kwietnia 2010 r. i w której brał udział Premier RP Donald Tusk i Premier Rosji Władimir Putin, oraz na tą „do odstrzału” z 10 kwietnia 2010 r. w której – siłą rzeczy – wzięli udział dostojnicy polscy niewygodni Putinowi i dlatego nie zaproszeni trzy dni wcześniej przez Premiera Putina. Wszyscy pamietamy z jaką agresją i nagonką Gazety Wyborczej oraz mediów typu TVN spotkał się Prezydent RP Lech Kaczyński wyrażający chęć wspólnego z Donaldem Tuskiem udziału w uroczystościach „uświetnionych” obecnością Putina. On po prostu był głównym celem przygotowywanego zamachu i jako taki „musiał” lecieć 10 kwietnia. Opisany przeze mnie w Gruppenfuhrer KAT proces przygotowywania śmiertelnej delegacji, który trwał od grudnia 2009 do 10.04.2010 jednoznacznie wskazuje na polskich sprawców tej masakry. Jak przygotowywanie do zbrodni było przemyślane dobitnie podkreśla fakt z jaką starannością zadbano, by akredytowani dziennikarze nie lecieli tym samym samolotem, który miał ulec zniszczeniu.

Zabicie dziennikarzy mogłoby bowiem spowodować, że polscy i rosyjscy sprawcy niemogliby liczyć na przychylność polskiej prasy, radia i telewizji w tuszowaniu zbrodni. Kolejne akty działania urzędników Państwa Polskiego po „katastrofie” są książkowym przykładem sprawdzenia się znanej z Prawa Rzymskiego zasady „ten uczynił, który miał w tym korzyść” oraz stosowania matactw sprawców przy śledztwie wszędzie tam gdzie mogli to robić (a Putin, Tusk, Komorowski mogli mataczyć przy wszystkim) po to by odsunąć od siebie podejrzenie. Odnośnie pierwszej kwestii juz kilka godzin po zamachu Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, łamiąc Konstytucję RP, bo opierając się tylko na niepotwierdzonym słowie Prezydenta Państwa, na którego terenie doszło do tragedii, że Prezydent Polski zginął (nie było wtedy jeszcze ani identyfikacji zwłok, ani świadectwa lekarskiego, ani tym bardziej aktu zgonu) podejmuje decyzję o przejęciu obowiązków Prezydenta Państwa i natychmiast ją realizuje wprowadzając swoich ludzi do Kancelarii Prezydenta RP w trybie bardziej kojarzacym sie z atakiem Junty i zamachem stanu niż cywilizowanym przejęciem obowiązków. W ten sposób natychmiast ginie problem „Aneksu do raportu o likwidacji WSI”, którym tak był zainteresowany Bronisław Komorowski rok czy 2 lata wcześniej (sprawa Tobiasza i Sumlińskiego), przejeta zostaje kontrola nad BOR i BBN, a co najważniejsze Komorowski stanie się „naturalnym” (bo juz wykonujacym tę funkcję) kandydatem na Prezydenta RP, będzie miał wpływ na termin wyborów i można bedzie już lansować tezę o delegacji prezydenckiej organizowanej (źle, tragicznie, skandalicznie) przez Kancelarię Prezydenta RP – gdyż przejeta Kancelaria bronić się przed nią nie będzie. To zreszta tylko jedno i nie najważniejsze z matactw.

Główne mataczenie polegało natomiast na nastepujących czynnościach podejmowanych przez samego Donalda Tuska lub jego ministrów. Po pierwsze Tusk jako sprawca odsuwa od siebie wszelkie możliwości ujawnienia jego udziału torpedując powstanie wspólnej Polsko-Rosyjskiej komisji śledczej badającej przyczyny śmierci Prezydenta RP. Prezydenta RP na uchodźstwie, i Prezesa Narodowego banku Polskiego, Rzecznika Praw Obywatelskich, Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, Naczelnego Dowództwa Polskiej Armii. Posłów RP, Senatorów RP i wielu innych osób, a tym bardziej uniemożliwiając międzynarodowe badanie przyczyn katastrofy przyjmując jako prawną podstawę współpracy Konwencję Chicagowską, dotyczącą tylko prywatnych lotów cywilnych. I to pomimo, iż była obowiązująca bilateralna umowa polsko-rosyjska, dotycząca zasad i trybu postępowania właśnie w takich przypadkach jak Smoleńska Tragedia. Dzięki temu tylko rosyjscy śledczy pracowali na dowodach i tylko w ich gesti było dysponowanie nimi. Już za sam ten fakt Tusk powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu za zdradę interesu narodowego. Jednocześnie Minister Sikorski parę minut po tragedii forsuje tezę o błędzie pilotów, a wierchuszka Platformy Obywatelskiej wysyła SMS-y do swoich parlamentarzystów, że taki własnie powód należy lansować w kontakcie z mediami. Do dzisiaj cisza na temat autora tych „podpowiedzi” i jego intencji. Kolejne mataczenia polegają na jednoczesnej zgodzie przez Prokuratora Generalnego na prowadzenie śledztwa nie w oparciu o dowody ale o ich niepotwierdzone kopie, na prowadzenie postepowania wyjaśniającego przez tzw Komisję Millera (Konstytucyjnego Ministra) zakończoną oficjalnym raportem bez zabezpieczenia dostępu chociażby do wraku samolotu.

Opinia publiczna i blogerzy przegladając setki zdjęć oraz nagrane filmy zaraz po tragedii nie widzą śladu kokpitu samolotu – co absolutnie nie niepokoi ani rokuratorów ani specjalistów od lotnictwa. Kolejne mataczenie to zgoda Prokuratora Generalnego na odstąpienie od sekcji zwłok ofiar, czyli złamanie procedury, którą stosuje sie przy każdym wypadku samochodowym, brak przeszukania miejsca tragedii i dopuszczenie do niszczenia dowodów (że o zbadaniu niepochowanych pierwotnie szczątków nie wspomnę). Prokuraturze w tym pomaga Minister Kopacz, która najpierw kłamie publicznie, że polscy patolodzy biorą udział w badaniu i sekcji zwłok dokonanej przez Rosjan a potem kłamie z trybuny sejmowej, że ziemia na miejscu tragedii została przesiana na metr wgłąb. Potwierdzenie nieprawdy przez urzedującego ministra w takiej sprawie to już nawet nie Trybunał Stanu, to kryminał właśnie za matactwo, mające wpływ na śledztwo i szczególnie szkodliwe społecznie działanie ułatwiające uniknięciu odpowiedzialności przez sprawców. Sprawa zostaje ujawniona natychmiast, bo gdy Kopacz to mówi harcerze i dziennikarze przywożą do Polski wiele szczątków sprzętu i rzeczy osobistych znalezionych własnie na miejscu tragedii. Jedyną karą jaka spotka Kopacz za te kłamstwa jest stanowisko Marszałek Sejmu RP uzyskane 1,5 roku później. Osoby myślące nie mają wątpliwości, że to nagroda za odważne mataczenie w sprawie.

Sam Premier Tusk nie dokonuje cudów, by śledztwo i ogłoszenie wyników pozostało w rekach głównego sprawcy zamachu a więc Federacji Rosyjskiej. Odmawia zwrócenia sie do USA  – Sojusznika z NATO – i samego NATO o pomoc w sprawie ustalenia okoliczności śmierci Prezydenta swojego państwa, chroni swoich współpracowników (i siebie) przed zbytnim zainteresowaniem prokuratury, wyjeżdża na narty i nie protestuje w czasie gdy MAK Anodiny ogłasza raport o przyczynach katastrofy obciążający we wszystkim polską załogę statku powietrznego oraz najwyższych dowódców Armii RP, wybielając jednocześnie fakt złego naprowadzenia samolotu przez wieżę w Smoleńsku i udziału wysokich oficerów rosyjskich w tym naprowadzeniu. Mało tego, Premier RP Donald Tusk nigdy nie upomni się w typowy dla dyplomacji sposób o wrak samolotu będącego własnością Rzeczpospolitej Polskiej oraz nie postawi na forum ONZ ani Unii Europejskiej, kwestii utrudniania śledztwa przez Rosjan. Zamiast tego brata się publicznie z Putinem, utrudnia szefowi największej partii opozycyjnej a bratu zabitego Prezydenta RP przybycie na miejsce tragedii, oraz skwapliwie korzysta z okazji mianowania nowych dowódców i organów państwa, bez udziału opozycji. Pomaga mu w tym rozgrzany i świeżutki Prezydent Komorowski, który m.in. mianuje na nowych szefów armii tych generałów, którzy nie oponują przy opluwaniu Generała Błasika, a Szefa BOR odpowiedzialnego z brak własciwej ochrony Prezydenta RP awansuje w nagrodę.

Trzeba przy tym zauważyć, że nie są to jedyne korzyści jakie ekipa Tuska odnosi po śmierci ofiar tragedii Smoleńskiej. I nie ma się co dziwić, w zamachu warto było brać udział tylko wtedy gdy te korzysci są znaczne.

Wymieńmy najważniejsze:

Korzystne dla ekipy Tuska i Federacji Rosyjskiej pozbycie się Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, próbujacego realizować własną politykę miedzynarodową (tzw. Jagiellońską), mającego wiedzę o agenturze WSI mogącej być rezydenturą rosyjskiego FSB lub GRU, próbującego organizować zabezpieczenie energetyczne Polski i dywersyfikację dostaw, będącego wsparciem dla szefa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, którego to samego, z przyczyn, których przewidzieć nie można było (choroba matki) pozbyc sie jednak nie udało.

Śmierć Skrzypka, Prezesa NBP umożliwia przedłużenie kosztownej dla Polski elastycznej linii kredytowej w MFW, która dla nas jest kompletnie nieprzydatna i której głównym przeciwnikiem był Skrzypek. Umożliwia także snucie planów odnośnie kredytowania przez NBP MFW i innych banksterskich funduszy miedzynarodowych. Skrzypek też ma wiedzę na temat kredytowania przez NBP (na poziomie 100 mld) rządów obcych państw (np. poprzez obligacje USA) i wprowadzania fałszywego pieniądza o tej wysokości do obrotu międzybankowego. Po Smoleńsku już tą wiedzą się z nikim nie podzieli.

Śmierć Kurtyki, Szefa IPN, zatrzymała odtajnianie agentury ukrytej w tzw. Zbiorze Zastrzeżonym IPN, w zakresie osób o znanych nazwiskach i wpływach, co do których nie ma uzasadnienia by były chronione, gdyż nie są aktualnymi współpracownikami polskich służb specjalnych. Taki proces Kurtyka rozpoczął już wcześniej ale na Kolegium IPN miał trafić w I połowie 2010 r. zestaw wniosków dotyczących kilkustet znanych osób, na temat których do tej pory IPN musiał milczeć lub nawet wystawiał im świadectwo pokrzywdzonych, własnie dlatego, że znajdowali się w Zbiorze Zastrzeżonym.

Śmierć Kochanowskiego uniemożliwiła społeczną kontrolę nad antydemokratycznymi pracami legislacyjnymi i działaniem skorumpowanych sądów w Polsce.

Utrata Naczelnego Dowództwa Polskiej Armii umozliwiła dokonanie jej kompletnego demontażu i wprowadzenie planowanych rozwiązań dyzfunkcyjnych, pozbawiajacych Wojsko Polskie wszelkiej zdolności bojowej.

Śmierć obecnego i byłego Szefów BBN uniemożlwiła kontrolę służb specjalnych nad niekorzystnymi dla Polski działaniami Rządu Tuska i agenturą obcych służb działającą w otoczeniu Bronisława Komorowskiego.

Na koniec dwie uwagi o sprawcach. Pomimo powszechnego mataczenia i wyciągnieciu wszelkich korzyści z likwidacji smoleńskiej, pomimo szeroko zakrojonej ofensywy propagandowej (czasem bardzo udanej wobec pewnych błędów Jarosława Kaczyńskiego w trakcie kampanii prezydenckiej, samego PiS oraz tzw. prasy niezależnej, która władowała się w sekciarskie podejście do Smoleńska) prawdy nie udało sie ukryć. Wychodzi ona jak trawa z pod betonu, szczelinami i pęknięciami. Po dwóch latach okazuje się, że osoby myślące mówią głosno o Zamachu, gdyż wszystkie poszlaki uwiarygadniają ten zamach, a wszelkie matactwa, jedno po drugim zostają zdemaskowane. W tej sytuacji sprawcy zamachu muszą zacząć się bać, gdyż od mówienia o zamachu jest tylko krok do dyskusji o poziomie winy jego sprawców (u jednych wina umyślna u drugich nieumyślna) oraz o wymierzeniu im sprawiedliwości. Co prawda, jeszcze mają pod kontrolą tzw „wymiar sprawiedliwości” oraz aparat siłowy, ale gdy ci mniej winni pekną a pojawią sie twarde dowody (co niewykluczone) lub sprawca rosyjski przestanie chronić sprawcę polskiego (a nikt nie wie jak zagrają w przyszłosci Rosjanie) to może pojawić się gorące zapotrzebowanie społeczne na ukaranie zbrodniarzy.

Tutaj co prawda kolejna sprzyjajaca okoliczność, bo nie ma w Polsce kary śmierci, ale za to jest miedzynarodowy kazus norymberski, pozwalajacy karać wg nowych zaostrzonych przepisów zbrodnie dokonane wcześniej, jeżeli mają one szczególnie zwyrodniały i antyludzki charakter. Poza tym jest jeszcze kazus samobójstw w celach. Nasi rodzimi zbrodniarze muszą za tem sie strasznie bać i planować coś co ich ochroni. Albo wsparcie miedzynarodowego aparatu siłowo-państwowego, albo ucieczkę poza jurysdykcje polskiego wymiaru sprawiedliwości. To pierwsze jest dla nas niebezpieczniejsze, dlatego starajmy sie ich przkonać do tego drugiego, by jak najszybciej ze strachu uwolnili Polskę od swej toksycznej obecności. A potem, gdy już uciekną i poczują się bezpiecznie, a my odzyskamy RP, przypomnimy im jak skutecznie potrafia działac prawdziwie polskie słuzby wywiadowcze. Eichmann też sie już kiedyś czuł w miarę bezpiecznie. Badajmy więc sprawę nie nerwowo i dyskutujmy o sprawiedliwości dla sprawców. Nie partyjnie ale międzypartyjnie, dyskursem ogólnospołecznym. Niech sznur sie im zaciska, grunt pali pod nowgami i mają coraz mniejszą nadzieję na ukrecenie łba sprawie. Niech nie tylko PiS będzie dla nich zagrożeniem, ale my wszyscy, cały Internet i Ci, którzy nie mają oporów przed prawdą, bo nigdy na tych bandydtów nie głosowali.

Łażący Łazarz

  1. katerina
    Kwiecień 11, 2012 o 4:43 am

    To działanie logiczne. Jeżeli zagrożenie jest realne dla pewnych osób to uaktywniają swoich akolitów. To tym bardziej łatwe, bo media, które dały się wkręcić od poczatku w wyśmiewanie hipotezy zamachu nie będą teraz skłonne łatwo przyznać się do porażki, nawet wbrew faktom czy przesłankom. Zwłaszcza, że ich głowny odbiorca tzz. „ufacz” to człowiek, który najpierw musiałby przyznać sie do osobistej porażki, że głosował na zamachowców, oraz uznać, że przez 2 lata wypowiadając sie w róznych korelacjach towarzyskich (albo na łamach w Internecie) się mylił. A to nie jest łatwe i dla wielu psychologicznie nieosiągalne. Sytuacja zacznie się zdecydowanie klarować jak zaobserwujemy pierwsze Coming outy osób znacznych i celebrytów, którzy walną się w pierś „myliłem się przez tyle czasu, śmiałem się z zamachu tymczasem wszystko wskazuje, że tak właśnie było, przepraszam” – wtedy ludzie poczują się rozgrzeszeni. Jeśli taaaki wielki X lub mądry Y mogli sie mylić to ja też, a poza tym jak ONI przyznali, to jednak jest coś na rzeczy i jeśli ja przyznam teraz, że to widzę, to już nie zostanę koniecznie uznany jako zwolennik Kaczyńskiego.

    • Kwiecień 11, 2012 o 5:39 am

      Specjalista od „płatowców”, dr inż. S. Bramski powiedział, że mikroładunkami /eksplozja przypomina huk pistoletu/ można zniszczyć sterowność samolotu. Blokując np. lewe lotki; pilot gwałtownie korygując przechył prawymi lotkami potęguje opadanie samolotu przy zwiększanym „gazie”. Stężenie pośmiertne pilota /nawet wg MAK-u/ świadczy, że cisnął mocno prawy ster. Owe odgłosy wystrzału z pistoletu zarejestrowane przez postronne osoby mogły być odgłosem niszczenia pozostałych mikroładunków.

  2. wariat
    Kwiecień 11, 2012 o 6:13 am

    Niestety ale bez wariantów ulicznych nie da rady obalić tego zdradzieckiego rządu. Tak zrobić można tylko kolejny okrągły stół. Jeden na 25 lat wystarczy, a więc trzeba sięgnąć po wariatów!

  3. sdfsf
    Kwiecień 11, 2012 o 11:15 am

    hahahahaha ja pierdziele ale z was Już nie mam wątpliwości, że Polacy to najgłupszy naród świata bo pełno w nim takich oszołomów. Pozdrawiam, udanego l;eczenia życze

  4. jankowalski
    Kwiecień 11, 2012 o 2:38 pm

    Chodzi o POPRAWNOŚĆ POLITYCZNĄ – każdy kto będzie za zamachem będzie wdeptywany w PiS, ale to tak nie działa i mam gdzieś co sobie myśli o mnie ten X, Y czy Z. Za wiele niejasności jest i dziwnych korelacji wokół katastrofy, teraz nam zaczynają w Smoleńsku wymieniać elementy tupolewa o ZGROZO, już chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć że wszystkie ZNAKI na ZIEMI i NIEBIE WSKAZUJĄ na ZAMACH.

  5. ASTRAJA
    Kwiecień 11, 2012 o 9:01 pm

    Nic nie dzieje się przypadkowo. Ten syjonistyczny rząd w Polsce wszelkimi siłami będzie starał się zatuszować swoje zbrodnicze zamiary przeciwko jakimkolwiek przeciwnikom. To właśnie T. Arabski był odpowiedzialy z ramienia rządu za przygotowywanie lotów VIPów. Utrudniał zycie byłemu prezydentowi Kaczyńskiemu jak tylko mozna było. Teraz nie słyszy się, że brakuje miejsca w samolocie dla prożydowskiego prezydenta Komorowskiego. Cisza w tym temacie jak makiem zasiał. Za czasów Kaczyńskiego to była nieustanna hucpa żydowska przeciwko propolskiemu prezydentowi. Zauważcie państwo, że do celów kłamliwej propagandy w sprawie katastrofy smoleńskiej zaprzęgnięte zostały niemal wszystkie polskojęzyczne media, będące w rękach żydowskiego kapitału.

    Oni nawet już nie kryją się ze swoimi antypolskimi działaniami. Oni już teraz uważają, że pozostała już tylko nazwa państwa polskiego. Reszta jest już w ich rękach. Nie ma co ukrywać, trzeba przyznać im rację. Zawłaszczyli Polskę w stopniu pozwalającym im nawet na publiczną deprecjację wartości typowych dla narodu polskiego. Porażający jest brak świadomości politycznej, ekonomicznej i społecznej Polaków. Katastrofa smoleńska była przykładem wyobcowania ze społeczeństwa i gnicia rządzących elit politycznych w naszym nieszczęśliwym kraju.

    Zemstą losu jest utrzymywanie się Żydów u wladzy w Polsce. Może faktycznie oni są na tyle inteligentniejsi od Polaków, że potrafią ten tubylczy naród utrzymywać w ryzach swoimi oszukańczymi metodami.
    Jednak każdy naród w swoim zywocie ma tzw. kielich goryczy. Przyjdą czasy, że ten kielich goryczy zostanie przepełniony. Wówczas nie chciałbym być w skórze tych, którzy ten naród zniewolili i ciemiężą. Oni pieprzą Polakom codziennie o jakiejś tam demokracji. Ich demokracji. Już sam Arystoteles stwierdził, że demokracja to rządy hien nad owcami.

    Interes narodowy Polaków w tym państwie od 1944 roku jest drugorzędny, bo tak chcą rządzący Polską Żydzi.
    Pogwałcili na wszystkie mozliwe sposoby to państwo i jego podmiot czyli Polaków.

    Rządząca obecnie naszym krajem syjonistyczna ekipa PO wespół z żydłaczącą PSL stwarzają tylko pozory polskiego rządu.
    Nie wychodzi im to najlepiej bo Polacy zaczęli kumać o co w tym obłędnym i oszukańczym działaniu tej ekipy uzurpatorów władzy w Polsce chodzi.

    Czym prędzej Polacy dadzą tej ekipie uzurpatorów odpór, tym lepiej dla samych Polaków i tego państwa.

  6. olaboga
    Kwiecień 11, 2012 o 9:03 pm

    Abstrahując już od kwestii Smoleńska, zachowanie P. Kaczyńskiego jest na pierwszy rzut oka chorobliwe, fanatyczne, niezdrowe. Ja nie wiem z czego tutaj się śmiać itp. itd… i nie rozumiem dlaczego PIS nie usunął do tej pory człowieka, który żyje nienawiścią, zieje nienawiścią, ma problemy emocjonalne związane być może po części ze stratą swojej drugiej połówki.Zachowuje się jak opętany dyktator.Smoleńsk już i tak jest sprawą przegraną, nie wiem jak można myśleć,że Putin w jakikolwiek sposób uchyli rąbka tajemnicy z tego dnia. Macki służb specjalnych Rosji sięgają dużo dalej niż spojrzenie przeciętnego Polaka i tak chyba już pozostanie. Możemy sobie gdybać do woli, a pewnie wystarczy zaznajomić się z historią bardzo długą historią Rosji, od zarania jej dziejów. Skąd pochodzą jak u nich wygląda władza, trzymanie w ryzach kogo się chce, uzależnianie od siebie tych których się chce.

    • johohanan
      Kwiecień 12, 2012 o 1:02 am

      „Macki służb specjalnych Rosji sięgają dużo dalej niż spojrzenie przeciętnego Polaka i tak chyba już pozostanie”
      Za sprawa takich jak ty,na pewno.
      Co do uzależnienia sobie przez Rosję tych,których chce to jakoś nie słyszałem aby im tak łatwo było w krajach chociażby skandynawskich.Nie uważasz?
      A co do reszty . to chyba nie traktujesz swojego bełkotu trochę podobnego do chrząkania świni jako argumentów w dyskusji, co? Przyznaj sie🙂

  7. ASTRAJA
    Kwiecień 11, 2012 o 9:20 pm

    @olaboga to ty uważasz, że Polacy mają zapomnieć o zamordowaniu w bestialski sposób swego Prezydenta ? I to tylko dlatego, że Putin maczał w tym swoje ręce ? Nigdy tak się nie stanie ❗ Jeżeli znasz życie to wiesz zapewne o przeciekach i to obojętnie kogo dotyczą. Polacy dojdą prawdy a winni poniosą zasłużoną karę ❗

  8. Kwiecień 11, 2012 o 9:35 pm

    Tego powinien wysłuchać każdy leming: Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Andrzej Duda, przed parlamentarnym zespołem ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, opisuje kulisy przejęcia władzy 10 kwietnia 2010 roku przez marszałka Bronisława Komorowskiego.

  9. ASTRAJA
    Kwiecień 11, 2012 o 10:15 pm

    Lech Kaczyński był względnie bezpieczny, dopóki Putin nie upatrzył sobie „polskiego Janukowycza” – ciężko myślącego „przyjaciela Rosji”, polskiego premiera Donalda Tuska. Był to zwrot, po którym czekistowską wierchuszkę Rosji zajmowało tylko jedno: jak przeczyścić drogę dla swojej marionetki lub komuś podobnego z tegoż grona „przyjaciół Rosji”. Wiedząc o zwyczajach i wcześniejszych czynach Putina, nietrudno domyśleć się, w jaki sposób planowali tego dokonać. Co i jak oni zrobili, cały świat dowiedział się rankiem 10 kwietnia.
    Nie zdziwię się, jeżeli Putina i „polskiego Janukowycza” – Donalda Tuska – dwóch głównych partnerów w sprawie zabójstwa prezydenta Polski – w najbliższym czasie znowu zobaczymy razem. I obaj w dwa gardła będą opowiadać jedną i tę samą kremlowską fabułę na temat „osiągniętych wyników wspólnego śledztwa” i nierozłączną przyjaźń między narodami rosyjskim i polskim”.

  10. good_bad
    Kwiecień 11, 2012 o 10:28 pm

    W przypadku każdej katastrofy lotniczej, a już z całą pewnością katastrofy, w której ginie wielu ważnych polityków, w tym całe dowództwo armii, normalne byłoby uznanie zamachu za jedną z podstawowych hipotez. Po katastrofie tupolewa słowo „zamach” zostało uznane za tabu.Na pokładzie miał być także Jarosław Kaczyński, który wycofał się w ostatniej chwili.
    Ale mogły być też takie scenariusze.

    1. Zwykłe niedbalstwo, bylejakość i lekceważenie. Samolot mógł się rozbić, bo kontroler na wieży mógł być pijany, a żarówki w lampach nie wkręcone.

    2. Nie chodziło o doprowadzenie do katastrofy, ale o utrudnienie Prezydentowi udziału w uroczystościach poprzez uniemożliwienie mu lądowania w Smoleńsku. Gdyby polscy piloci uznali, że nie mogą tam wylądować, Lech Kaczyński musiałby lecieć do Mińska lub Moskwy, tam musiałby zostać zorganizowany transport, trzeba by przejechać kilkaset kilometrów i cała ceremonia zostałaby rozwalona. Dodatkowo Janusz Palikot mógłby znowu kpić, że Lech Kaczyński nawet do Katynia nie potrafi zdążyć. Katastrofa byłaby zatem swoistym „wypadkiem przy pracy”.

    3. Chodziło o to, aby samolot się rozbił. Tu istnieją dwie możliwości: albo sprawa odbywała się za wiedzą najwyższych władz, albo była inicjatywą którejś ze zwalczających się frakcji w rosyjskiej elicie władzy, mającą potencjalnie zaszkodzić przeciwnikom być może bardziej niż Polsce.

    Mam w związku tym kilka pytań.

    1. Z jakiego powodu już kilkadziesiąt minut po katastrofie strona rosyjska zaczęła przedstawiać bardzo daleko idące tezy, dotyczące przebiegu wypadku, które następnie nie znalazły potwierdzenia (m.in. teza o pięciokrotnej próbie podejścia do lądowania)?

    2. Czy z punktu widzenia meteorologii wytłumaczalna jest sytuacja, w której mgła pojawia się nie rano, ale później, przy generalnie nie zmienionych warunkach? Mgły zwykle zalegają rano (czyli np. w porze lądowania jaka z dziennikarzami), a następnie ulegają rozproszeniu. Sytuacja odwrotna wydaje się niezwykła.

    3. Czy nad lotniskiem zalegała mgła czy też mieliśmy tylko do czynienia z niską podstawą chmur?

    4. Jaki był cel czterokrotnego okrążenia lotniska przez polskiego pilota? Tu istnieją bardzo rozbieżne wersje, włącznie z tym, że samolot zrzucał paliwo.

    5. Czy wiemy coś o działaniu systemów pomiaru wysokości w tupolewie?

    6. Jak wygląda elektroniczna mapa lotniska w Smoleńsku, zawarta w systemie TAWS?

    7. Jak wyglądała kwestia dostępu przedstawicieli RP do miejsca katastrofy? Jak szybko Polacy mogli włączyć się w prace nad zabezpieczeniem szczątków maszyny?

    8 Jak ścisła była kontrola strony polskiej nad tym, co robiła strona rosyjska na miejscu?

    9. Dlaczego polski rząd nie zaproponował powołania międzynarodowej komisji ds. zbadania katastrofy?

    10. Jakie jest wyjaśnienie kwestii dwóch „dodatkowych” ciał, znalezionych ma miejscu katastrofy (pisała o tym „Rzeczpospolita”)?

    11. Czy to prawda, że po wizytach Tuska i Putina została zdemontowana dodatkowa aparatura naprowadzająca? Jeśli tak, to dlaczego i czy mogłaby ona pomóc pilotowi prezydenckiego samolotu w lądowaniu?

    12. Dlaczego strona polska nie postawiła żądania, aby wszystkie odnalezione ciała zostały natychmiast przetransportowane do Polski, gdzie równie dobrze można by – przy współudziale rosyjskich śledczych – dokonać ich identyfikacji?

    13. W jakim zakresie przedstawiciele Polski mogli mieć kontrolę nad tym, jak przebiegało poszukiwanie ciał oraz nad tym, jaki był los tych już odnalezionych?

    14. Dlaczego nie było ani jednej sekcji zwłok?

    15. Andrzej Seremet stwierdził, że piloci mieli świadomość, iż samolot się rozbije, jakieś trzy do pięciu sekund przed katastrofą. Najnowsze informacje (dziś znów dementowane) mówią o tym, że „szum” z kabiny pasażerskiej narastał na nagraniu z czarnej skrzynki kilkadziesiąt sekund przed katastrofą, co może świadczyć o tym, że pasażerowie już wówczas mieli świadomość, iż coś przebiega nie tak. Co mogło spowodować taką reakcję kilkadziesiąt sekund przed rozbiciem się maszyny?

    16. Jak wytłumaczyć niespójne i rozbieżne wypowiedzi rosyjskiego kontrolera lotów ze Smoleńska na temat przebiegu lądowania?

    17. W jakim stopniu od komunikacji z wieżą zależał przebieg lądowania?

    18. Jakie są wnioski z analizy wspomnianego wyżej filmu (prokuratura miała go badać, rezultatów nie znamy do dziś).

    19. Jak ścisłą kontrolę strona polska sprawowała nad czarnymi skrzynkami? Czy hipotetycznie strona rosyjska mogła dokonywać w nich manipulacji? Dlaczego skrzynki trafiły do Moskwy, a nie do Warszawy?

    20. Jaki wpływ na przebieg śledztwa mogło mieć to, że na czele komisji stanął Władimir Putin? Czy to nie paraliżowało np. zgłaszania uwag przez stronę polską i czy nie oznaczało to upolitycznienia komisji? Czy to normalne, że na czele komisji ds. zbadania wypadku lotniczego staje premier państwa?

    21. Jak wyglądały procedury kontroli rządowych samolotów po wizytach remontowych w Rosji? Czy strona polska brała pod uwagę możliwość ingerencji w jakiekolwiek układy i instalacje samolotu przez Rosjan? (Te wątpliwości były w przeszłości podnoszone wiele razy, ale po katastrofie jakoś zamilkły.)

    22. Czy polscy śledczy przeprowadzili wizję lokalną na miejscu? Czy mieli możliwość przesłuchania okolicznej ludności np. w celu zorientowania się, czy w pobliżu lotniska w czasie lądowania tupolewa działo się cokolwiek podejrzanego (parkował jakiś budzący podejrzenia pojazd, widać było jakąś niezwykłą aktywność itp.)?
    23. Czy została podjęta próba dotarcia do autora wspomnianego filmiku, umieszczonego w Internecie?

    Podobnych pytań zebrałoby się zapewne sporo więcej (wyłączając te naiwne lub mało rozsądne). Niestety, zachowanie polskiego rządu sprawia jak najgorsze wrażenie. Samo unikanie słowa „zamach” każe sądzić, że została podjęta polityczna decyzja, aby tego wątku w ogóle w śledztwie nie uwzględniać, a jeśli nawet, to wyłącznie nieoficjalnie, co oznacza, że gdyby miało się okazać, iż Rosjanie odegrali jednak w katastrofie jakąś rolę, to i tak wszystko to zostanie zamiecione pod dywan.

    • johohanan
      Kwiecień 12, 2012 o 1:20 am

      Czego ty sie domagasz? Antypolska koalicja w Sejmie odrzuciła rezolucję o przekazanie postępowania w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem polskim organom.
      Dla posła PO J.Saryusza-Wolskiego chęć wyjaśnienia katastrofy to “kanibalizm polityczny”
      Bardzo dobre pytania. Unikanie słowa zamach – rozumiem ( nie na rękę obecnie rządzącym) ale unikania odpowiedzi na pojawiające się wątpliwości już zupełnie nie.Chciałbym tylko aby ktoś podał choć jeden argument czy rząd Tuska zachował się po katastrofie w sposób zgodny z interesem państwa polskiego?
      Jeżeli nie ustalimy prawdy o tym co zaszlo w Smoleńsku, to nigdy nie zbudujemy Polski takiej, na jaka zaslugujemy.

  11. ASTRAJA
    Kwiecień 12, 2012 o 1:55 am

    Twoje pytania same nasuwają odpowiedz, że polskiemu rządowi zupełnie na niczym nie zależało a słowa „zamach ” unikano jak trędowatego. Polaków nie dopuszczono praktycznie do żadnych czynności związanych z oględzinami terenu nie mówiąc już o sekcji zwłok o czym bardzo kwieciście wypowiadała się minister Kopacz. Wszystkie czynności wykonywane przez Rosjan to była bardzo nieudolna inscenizacja. Pamiętam jak na pokazach lotniczych rozbił się białoruski samolot, tam Polacy stanowili tylko asystę a resztę załatwiali Białorusini, Reasumując ta katastrofa/zamach nigdy nie może być wyjaśniona ❗ Pewnie też z tego powodu Macierewiczowi rzuca się kłody pod nogi bo mówi zbyt dużo. Ja osobiście mam jednak nadzieję, że prawda ujrzy światło dzienne a winni zostaną surowo ukarani. Panu Macierewiczowi i jego zespołowi życzę dużo wytrwałości w dociekaniu prawdy. Oby mu się to udało ❗

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: