Strona główna > Wiadomości > Prof. Binienda bez dorobku i autorytetu?

Prof. Binienda bez dorobku i autorytetu?


Właśnie dostał prestiżową amerykańską nagrodę świata inżynierów.

O profesorze Wiesławie Biniendzie „Gazeta Wyborcza” pisała ostatnio piórem Piotra Cieślińskiego:
Kim jest prof. Binienda? Inżynier, specjalista od wytrzymałości materiałów kompozytowych, dziekan niewielkiego departamentu inżynierii lądowej w lokalnym Uniwersytecie Akron w USA (poza klasyfikacją w rankingach amerykańskich uczelni), redaktor mało istotnego pisma naukowego. Osiągnięcia naukowe, mierzone liczbą publikacji i cytowań – raczej średnie, na pewno nie wybitne. Na pewno nie można go nazywać „ekspertem NASA” ani jego obliczeń wiązać z NASA. To przejaw megalomanii albo zwykły zabieg propagandowy.
Tymczasem dziś z „Naszego Dziennika” dowiadujemy się, że naukowiec otrzymał prestiżową nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Inżynierii Lądowej ASCE w kategorii „za wybitny wkład techniczny” m.in. w dziedzinie rozwoju najnowocześniejszych konstrukcji kosmicznych z zastosowaniami w inżynierii lądowej.

Nagrodę przyznano w czasie międzynarodowej konferencji konferencja „Earth and Space” (Ziemia i Kosmos) w Pasadenie organizowanej przez ASCE. Odbywa się ono co dwa lata i – jak pisze „NDz” – jest najważniejszym na świecie spotkaniem naukowców zajmujących się technologią lotniczą i kosmiczną. Tematem tegorocznej konferencji była „inżynieria środowiska ekstremalnego”. Prof. Wiesław Binienda wygłosił tzw. wykład kluczowy i zaprezentował swoje wyniki symulacji katastrofy smoleńskiej.
Takie wykłady adresowane do wszystkich uczestników konferencji były tylko trzy, po jednym na początku każdego dnia obrad. Potem uczestnicy pracowali oddzielnie w pięciu grupach tematycznych. Binienda przewodniczył także jednej z tych grup (zajmującej się problematyką odporności materiałów używanych w lotnictwie i kosmonautyce na uderzenia i oddziaływania balistyczne). Był również współautorem kilku innych prezentacji przedstawianych podczas konferencji.

– czytamy w „Naszym Dzienniku”.
Inżyniera uhonorowano też prestiżową nagrodą ASCE za 2011 rok w kategorii „za wybitny wkład techniczny”.
„Nasz Dziennik” przypomina sylwetkę profesora:
Wiesław Binienda ukończył studia wyższe na Wydziale Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej w 1980 roku. Rozpoczął tam studia doktoranckie, ale z powodu działalności w „Solidarności” został zmuszony do emigracji i ostatecznie doktoryzował się na amerykańskim uniwersytecie Drexel w Filadelfii. Obecnie pracuje na Uniwersytecie w Akron (stan Ohio) i jest dziekanem Wydziału Inżynierii Lądowej. Specjalizuje się w inżynierii materiałowej, metodach obliczeniowych w fizyce ciała stałego i ich zastosowaniach w lotnictwie i astronautyce. Jest autorem kilku książek i ponad stu artykułów naukowych oraz redaktorem naczelnym pisma „Journal of Aerospace Engineering”, kwartalnika naukowego ASCE. Należy do kilku innych prestiżowych amerykańskich organizacji technicznych. Jest także laureatem kilkunastu nagród przyznawanych za osiągnięcia naukowe. W 2008 r. Amerykańsko-Polskie Towarzystwo Techniczne uznało go za jednego z najbardziej zasłużonych naukowców amerykańskich polskiego pochodzenia. Binienda współpracuje z NASA, głównie z ośrodkiem Glenn w Cleveland. Jego modele komputerowe zderzeń wysokich prędkości były wykorzystywane przez NASA podczas badania przyczyn katastrofy promu Columbia.

Dodajmy jeszcze, że ASCE to najstarsze (istnieje 160 lat) i jedno z najważniejszych amerykańskich stowarzyszeń inżynierskich, grupujące 140 tys. członków, publikujące ponad 30 czasopism naukowych i tysiące książek.

To tyle, jeśli chodzi o „przejawy megalomanii” prof. Biniendy i tych, którzy poważnie podchodzą do jego badań.

znp, nasz dziennik.pl, wyborcza.pl

  1. ASTRAJA
    Kwiecień 26, 2012 o 9:09 pm

    Tak Janko Walski na blogpress informował o chorobie dr Nowaczyka, który wrócił a Brukseli z wysłuchania publicznego i ciężko zachorował na sepsę.

    Dzielę się refleksją nt. czwartkowego wykładu prof. Wiesława Biniendy z Uniwersytetu Akron w Ohio.
    Jestem wciąż pod wrażeniem inteligencji i wiedzy Profesora a także jego osobowości. To człowiek niezwykle skromny, rozmawiający z obcymi sobie ludźmi, niefachowcami, w sposób pełen szacunku i serdeczności. Rzadka cnota wśród profesorów.
    Każdy z zebranych mógł się z nim przywitać, zapytać o wszystko, każdemu okazywał uwagę i serdeczność.
    I co więcej, prosił o modlitwę! Nie za siebie, ale za prof. Nowaczyka z Maryland. Powiedział nam, że prof. Nowaczyk po powrocie z Brukseli w marcu, gdzie brał udział w prezentacji przygotowanej przez komisję A. Macierewicza, ciężko zachorował i został przewieziony do Johns Hopkins University Hospital, gdzie przebywa do dziś. Jego lekarz powiedział, że był już jedną nogą w grobie, a choroba wciąż pozostaje tajemnicą dla lekarzy”.

    Łapy Putina siegaja daleko, choc wcale bym nie wykluczała, ze to „nasi” ze WSI mu pomagali. Nie udalo sie chlopcom, albo jest to przestroga dla innych ekspertow, ze w Brukseli a nawet w USA, mogą ich dosiegnąc macki KGB. Platna holota z tego drwi, ale to powazna spraw. Sepsa nie pojawia sie bez przyczyny.

    • koszmarek
      Kwiecień 29, 2012 o 12:52 pm

      Genialność na miarę Macierewicza

      • ASTRAJA
        Kwiecień 29, 2012 o 1:26 pm

        Tylko na tyle cię stać koszmarku ? Ty tez jesteś ” genialny ” 😆

  2. Deneb
    Kwiecień 27, 2012 o 10:54 pm

    dobrze że ty jako propagatorka prawdy nie boisz się FSB
    (do wiadomości KGB jest na Białorusi a nie w Rosji… W Rosji od 20lat nie ma KGB, w większej części jej obowiązki przejęło właśnie FSB)

  3. ASTRAJA
    Kwiecień 27, 2012 o 11:10 pm

    Jak go zwał tak go zwał, ale Rosja bez KGB czy FSB nie mogłaby istnieć. Kto by robił dla Rosji czarną robotę ? Chyba nie Putin ? A czy ja się boję ? Pewnie jak wszyscy nie chciałabym mieć z tym czymś nic wspólnego. Ja nie znam prawdy o zamachu Prezydenckiego Tupolewa to na razie nic mi grozić nie może, tak myślę.

  4. Andrzej
    Kwiecień 28, 2012 o 1:24 am

    Na jakiej podstawie ND twierdzi, że „Earth and Space” jest „jest najważniejszym na świecie spotkaniem naukowców zajmujących się technologią lotniczą i kosmiczną”? Wystarczy zacząć od Wikipedii, żeby się dowiedzieć, że ASCE (które jest przede wszystkim stwarzyszeniem inżynierów budownictwa lądowego (!!!) organizuje 15 konferencji rocznie, a „Earth and Space” jest tylko jedną z nich i wcale nie poświęconą „technologii lotniczej”. Głównym sponsorem jest producent maszyn do robót ziemnych Caterpillar. Myślącym powinno to coś mówić. Chodzi raczej o cywilne wykorzystanie przestrzeni kosmicznej. To jedno. Drugie to to, że wystaczy spojrzeć na skład „Aerospace Division” TECHNICAL COMMITTEE, który przyznawał nagrody, by stwierdzić, że coś jest nie tak – wśród ok. dwudziestu nazwisk widzimy nazwisko …. Biniendy. Wśród pięciu (!!!) osób odpowiedzialnych za organizację konferencji znajdziemy, spróbujcie odgadnąć …. Biniendę. Czyżby Binienda sam sobie przyznał nagrodę? (http://content.asce.org/files/pdf/EarthSpace_FinalProgram_Low_resFINAL.pdf) Co do obyczajów panujący w ASCE proponuję znalezienie kompromitujących informacji na temat skandalu związanego z fałszerstwem przez ekspertów tej organizacji dokumentacji dotyczącej tam wodnych w Nowym Orleanie.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: